Trudne chwili Julii Szeremety. Poważny kryzys. "Płakałam. Szukałam ucieczki"
Julia Szeremeta niebawem będzie miała szansę na kolejny wielki sukces w karierze. 4 września w Liverpoolu startują mistrzostwa świata w boksie olimpijskim i jedną z faworytek do medalu w swojej kategorii będzie właśnie reprezentantka Polski. Szeremeta w rozmowie z TVP Sport przyznała, że czuje się dobrze przygotowana do nadchodzącego turnieju, ale także wróciła do trudnego momentu po sukcesie na igrzyskach olimpijskich.

W ostatnich latach polski boks na igrzyskach olimpijskich nie święcił wielkich triumfów. Biało-czerwoni na medal w tej dyscyplinie sportu czekali dekady. Niewiele zapowiadało, że przełamanie przyjdzie w 2024 roku w Paryżu. Choć mówiło się, że na tej imprezie wystąpi wielki talent kobiecego boksu, kibice o medalu nawet nie marzyli. Tymczasem Julia Szeremeta zaprezentowała się przed międzynarodową publicznością w najlepszy możliwy sposób.
Reprezentantka Polski przez turniej olimpijski szła jak burza, a w dodatku zachwycała swoim stylem boksowania. W ringu od Szeremety wręcz biła ogromna pewność siebie i co najważniejsze, przekładało się to na wyniki w ringu. Polka przegrała dopiero w finale, w którym okazała się gorsza od Lin Yu-Ting. Wicemistrzostwo olimpijskie i tak było ogromnym sukcesem młodej pięściarki.
Szeremeta o trudnych chwilach. Granica została przekroczona
Po tym osiągnięciu Szeremeta stała się wielką gwiazdą polskiego sportu. Udzieliła mnóstwa wywiadów i odwiedziła wiele miejsc jako bohaterka narodowa. Jak się okazuje, przyszedł moment, w którym granica została przekroczona i czuła, że całej otoczki jest zdecydowanie za dużo. "W grudniu przed galą Suzuki Boxing Night, gdzie wystąpiłam po raz pierwszy po igrzyskach, miałam już dość" - wyznała w rozmowie z TVP Sport Szeremeta.
"Gdy widziałam, że ktoś do mnie podchodzi, to normalnie płakałam albo udawałam, że nie widzę. Szukałam ucieczki. Do tego przyszło duże przemęczenie i mnóstwo emocji. Ciągle coś się działo i pierwszy odpoczynek po igrzyskach miałam dopiero w grudniu po tej gali" - dodała pięściarka. Teraz przed Szeremetą kolejne wyzwanie, jakim będą mistrzostwa świata w Liverpoolu.
"Lecę tam ze spokojną głową, bo za mną bardzo dobre przygotowania. Nie mam o co się martwić, nie stresuję się tym, że to duży turniej i wszyscy będą na mnie spoglądać. Chcę pokazać się z dobrej strony i przywieźć stamtąd złoty medal dla Polski. Taki jest mój cel i zobaczymy, jak to wyjdzie" - zdradziła wicemistrzyni olimpijska.
















