Reklama

Reklama

Trener Wildera nie wytrzymał. Padły zdecydowane słowa

Od czasu walki Tyson Fury vs Deontay Wilder III minęły już prawie dwa tygodnie, ale wciąż pojawiają się nowe wypowiedzi na temat tego fascynującego pojedynku, który zakończył się wygraną Fury'ego przez nokaut w jedenastej rundzie. Trener Wildera, Malik Scott staje dziś w obronie swojego pokonanego podopiecznego.

- Pierwszy nokdaun nie był taki jak reszta. Deontay wyglądał chwiejnie, musiał dostać dobrym ciosem, który zaburzył jego równowagę. To nie wymówka. Tyson trafił go bardzo dobrym ciosem. Przestańcie atakować Deontaya. Dał wam krwawy pokaz charakteru i pasji. On nie twierdzi po tej walce, że ktokolwiek w niej oszukiwał - powiedział Scott.

- W boksie zdarza się, że dostajesz cios w ucho. A to był boks na najwyższym poziomie tej gry. To nie wymówka. Deontay dostał w ucho, więc szacun dla Fury'ego. Deontay nie powiedział, że ktoś zrobił coś nieprawidłowo. Po prostu stwierdził, że dostał w głowę konkretnym uderzeniem, które zaburzyło jego równowagę - dodał trenera Wildera, notabene jego były rywal, znokautowany przez "Brązowego Bombardiera" w pierwszej rundzie w 2014 roku. Scott zastąpił kilka lat później Marka Brelanda, trenera, którego Wilder oskarżył o udział w spisku i zwolnił go po porażce przed czasem z Furym w drugiej walce.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy