Tragiczna śmierć ojca Tomasza Adamka. Sprawa była bardzo głośna. "Ojciec jeszcze żył"

Tomasz Adamek
Tomasz Adamek MICHAL TRZPIS/400MM.PLNewspix.pl

Zobacz również:

Boks. Tomasz Adamek: Czuję głód boksu, więc wracam (POLSAT SPORT). Wideo Polsat SportPolsat Sport

Tragiczne kulisy śmierci ojca Tomasza Adamka. "Jeszcze żył"

Tata woził górników autobusem, była gołoledź, nad ranem. Wjechali na most i zderzyli się z milicyjną Nyską. Nie była to wina ojca, co zostało później dokładnie opisane w książce pt. "Tajemnice Wilczego Jaru". To była bardzo głośna sprawa
opisywał Adamek.

"Góral" był twardy od dziecka

Mama miała długi, rentę po ojcu i piątkę dzieci na gospodarstwie - mnie i cztery siostry. Nie było miodu. Mieliśmy trzy szklarnie, świnie, króliki, kaczki, z pięćdziesiąt nutrii - takich długich na prawie metr. Miały wielkie i ostre kły. Trzeba było uważać, żeby palca nie odgryzły. Szwagier trzymał nutrię za ogon, a ja waliłem ją wielką, metalową pałą. Pamiętam, śmiał się: "Żebyś mnie nie pier...ą, bo zabijesz". Mama robiła z nich futra, a ja pomagałem oporządzić resztę na pasztet. Robiłem za chłopa
wspominał w rozmowie z Mateuszem Skierawskim.

Zobacz również:

Tomasz Adamek
Tomasz AdamekArtur GacINTERIA.PL
Mamed Chalidow
Mamed ChalidowSebastian Rudnickimateriały prasowe
Tomasz Adamek
Tomasz AdamekINTERIA.PL