Reklama

Reklama

Tomasz Adamek odrzuca zarzuty, że pracował jako ochroniarz gangstera! Podaje "Wprost" do sądu!

Tygodnik "Wprost" opublikował artykuł, z którego wynika, że Tomasz Adamek (49-3, 29 KO) w początkowym okresie swojej kariery zawodowej pracował jako ochroniarz jednego z polskich gangsterów. Pięściarz stanowczo odrzuca taki zarzut i zapowiada proces sądowy, w którym będzie dochodził wysokiego odszkodowania za pomówienie.

Publikacja "Wprost" jest - według Adamka - kontynuacją pomówień oraz insynuacji pod jego adresem, zainicjowanych kilka lat temu książką Jana Cioska i Radosława Kondera.

Reklama

Konder, były członek teamu Adamka (stał w jego narożniku m.in. w trakcie mistrzowskiej walki z Paulem Briggsem), sam określający się mianem "człowieka z miasta", miał w ten sposób zemścić się na "Góralu", od którego oczekiwał zapłaty za współpracę. Doszło jednak do ugody między obiema stronami, a Konder przeprosił Adamka za pomówienia. O tym jednak dziennikarze "Wprost" już nie wspomnieli.

Publikację tygodnika należy traktować raczej jako element negatywnej kampanii wobec Adamka, który zdecydował się na start w wyborach do Parlamentu Europejskiego z listy Solidarnej Polski. Przewodniczący tej partii Zbigniew Ziobro zapewnia, że wierzy w uczciwość pięściarza.

"Wprost" wytyka pięściarzowi współpracę z Bogusławem Bagsikiem i Sławomirem S. ps. "Krakowiak", który na początku kariery "Górala" w USA miał mu załatwiać opiekę Ziggy'ego Rozalskiego. Artykuł "Bóg, mafia i ojczyzna" oparty jest na cytatach ze wspomnianej już książki Cioska i Kondery, a także na anonimowych wypowiedziach dziennikarza sportowego i oficera Centralnego Biura Śledczego. - Adamek zaczynał jako młotek, fizyczny u gangstera pseudonim "Baca". Był jego ochroniarzem - cytuje oficera "Wprost". 

- Artykuł "Wprostu" jest oparty na zarzutach z książki, z których autor wycofał się w 2007 r. I publicznie, i notarialnie - mówi "Rzeczpospolitej" rzecznik Solidarnej Polski Patryk Jaki. - Autor sam przyznał, że to były pomówienia i nie był w najlepszym stanie psychicznym. Wycofał też cały nakład książek ze sprzedaży. Człowiek jest od 2007 r. oczyszczony, nigdy nie postawiono mu żadnych zarzutów, a my jeszcze raz odpowiadać na to, co zostało wyjaśnione. To jakiś absurd - dodaje.

"Góral" zabrał głos na swym oficjalnym profilu facebookowym - Tomasz Adamek - kandydat do Parlamentu Europejskiego. Oto jego stanowisko:

"Tygodnik Wprost w swoim tekście z dnia 22 kwietnia 2014 pod tytułem 'Bóg, mafia i ojczyzna' powtórzył pomówienia z książki 'Tomasz Adamek historia prawdziwa' wydanej w 2007 r. Dziennikarze piszący tekst mieli świadomość , ze autor pomówień, przeprosił mnie za zawarte w książce insynuacje i wyrządzoną mi krzywdę. Okoliczność ta dodatkowo przemawia na ich niekorzyść. Autor książki w obecności notariusza, w pisemnym oświadczeniu wyjaśnił, że pomówienia skierowane pod moim adresem, były efektem jego problemów psychicznych. Zobowiązał się też wycofać z obiegu pozostałe egzemplarze. Powodem napisania książki zawierającej nieprawdziwe informacje na mój temat, były też bezpodstawne żądania finansowe pod moim adresem, które odmówiłem spełnić. Powtarzanie pomówień i insynuacji, stanowi naruszenie dóbr osobistych i obowiązującego prawa, zarówno w USA, jak i w Polsce. Dlatego wobec każdego, kto będzie w jakiejkolwiek formie te kłamliwe pomówienia kolportował, będę zmuszony wystąpić na drogę prawną. 
W dniu wczorajszym zleciłem kancelarii prawnej wytoczenie postępowania sądowego Tygodnikowi Wprost. Zamierzam dochodzić wysokiego odszkodowania. Artykuł ten narusza nie tylko moje dobra imię , jako kandydata do PE, ale także uderza w mój dobry wizerunek, czynnego sportowca, związanego i zawierającego kontrakty reklamowe i sponsorskie." Tomasz Adamek

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Adamek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje