Reklama

Reklama

Tomasz Adamek najbliższą walkę stoczy za granicą

Promotor Tomasza Adamka, Mateusz Borek, przegrał walkę o datę w telewizji na wielką galę w systemie pay-per-view, jeszcze w tym roku w Polsce, dlatego kolejny pojedynek "Góral" ma stoczyć na zagranicznym ringu.

Gdyby koncepcja dziennikarza i promotora w jednej osobie nie runęła, to nad Wisłą być może bylibyśmy świadkami świetnego pojedynku, pomiędzy Tomaszem Adamkiem i Dereckiem Chisorą.

Reklama

Mowa o ekscentrycznym Brytyjczyku, wprawdzie już nie tak groźnym, jak kilka lat temu, ale ciągle nieobliczalnym i boksującym bardzo widowiskowo. To ten sam pięściarz, który w lutym 2012 roku zmierzył się z Witalijem Kliczką, a tuż przed walką, gdy stanął oko w oko z Ukraińcem i wysłuchiwali ostatnich wskazówek sędziego, opluł brata Kliczki - Władymira.

Gala nie dojdzie do skutku, bo datę w telewizji Polsat na 2 grudnia otrzymał Andrzej Wasilewski, który zorganizuje galę w płatnym systemie PPV w Tauron Arenie Kraków. W stolicy Małopolski, największy w kraju promotor chciałby doprowadzić do pojedynku Artura Szpilki z Krzysztofem Zimnochem.

Wobec tego Adamek nie ma wyjścia, jak tylko zaboksować za granicą, aby zbyt długo nie pozostać nieaktywnym. Mówi się o pojedynku rankingowym w Anglii lub w Niemczech.

W swojej ostatniej walce 40-letni "Góral" wypunktował do jednej bramki Australijczyka Solomona Haumono na gali Polsat Boxing Night w Ergo Arenie.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje