To tam ma walczyć Usyk. Jego człowiek podaje kraj, hit na horyzoncie
Ołeksandr Usyk w piątkowe popołudnie zaskoczył cały bokserski świat, oddając wszystkie posiadane pasy mistrzowskie. Kibice momentalnie zaczęli zastanawiać się, co dokładnie gigant z Symferopola postanowi w sprawie najbliższej przyszłości. Błyskawicznie głos zabrał dyrektor teamu, Siergiej Łapin. Ukrainiec podał nazwę kraju, w którym najprawdopodobniej zawalczy niedawny pogromca Rico Verhoevena. To z miejsca byłby murowany hit.

Gwiazdor pięściarstwa nieubłaganie zbliża się do zakończenia kariery. Co prawda 39-latek wciąż pozostaje niepokonany, ale optymizmem nie napawała niedawna konfrontacja z Rico Verhoevenem. Holender miał zostać zdominowany, a tymczasem niewiele zabrakło mu do tego, by usłyszeć ostatni gong. Kickboxer dodatkowo kilkakrotnie poważnie naruszył króla wagi ciężkiej. Nic więc dziwnego, że od razu pojawiły się z jego strony zakusy na natychmiastowy rewanż
Nie wiadomo czy obaj panowie spotkają się jeszcze w ringu, ponieważ kolejka do Ołeksandra Usyka jest naprawdę okazała. Od wczoraj pewność mamy za to co do tego, iż obywatel naszych wschodnich sąsiadów nie ma w swoim posiadaniu choćby jednego pasa królewskiej kategorii. Oddał je na własne życzenie. "To przemyślana decyzja, która, jestem tego pewien, otworzy przede mną nowe możliwości. To nie jest koniec historii. Przed nami dalszy ciąg" - tłumaczył w specjalnym nagraniu.
Ołeksandr Usyk celuje w Stany Zjednoczone. Szef UFC już działa
"Oddaję pasy, ale nie kończę ze sportem. Wciąż mam przed sobą 'ostatni taniec'" - dodał. Jaką decyzję podejmie więc gwiazdor? Szczegółami z portalem BBC podzielił się Siergiej Łapin. Trop wiedzie za ocean. "Jego celem zawsze było zakończenie legendarnej kariery ostatnimi walkami w Stanach Zjednoczonych, gdzie chce zostawić ostatni rozdział swojego bokserskiego dziedzictwa" - przyznał jeden z najważniejszych członków teamu giganta.
Konfrontacja w USA w ciemno oznacza wielkie wydarzenie, niezależnie od rywala. Amerykanie potencjalną walkę na pewno zorganizują z przytupem. Kto wie czy Ukrainiec nie zawalczy pod szyldem Zuffa Boxing. To najnowsze oczko w głowie szefa UFC, Dany White'a. Na czwartej numerowanej gali pojedynkował się między innymi znany Jai Opetaia. Działacz zapewne ma chrapkę na kolejne znane nazwiska.













