Reklama

Reklama

Terence Crawford znokautował Juliusa Indongo

To miała być twarda i zażarta walka dwóch wielkich, niepokonanych mistrzów, tymczasem skończyło się na krótkiej egzekucji. Terence Crawford (32-0, 23 KO), który wniósł do ringu pasy WBO i WBC, przerwał piękny sen championa IBF i WBA Juliusa Indongo (22-1, 11 KO), zadając mu pierwszą porażkę w karierze.

Amerykanin rozpoczął potyczkę z normalnej pozycji, ale już po chwili zmienił ją na mańkuta. Namibijczyk pierwszym ciosem oczywiście nie był w stanie trafić szybkiego jak błyskawica Terence'a, ale gdy wydłużał serię do dwóch-trzech ciosów, niektóre dosłownie o milimetry mijały celu. Faworyt gospodarzy wprawił swoich kibiców w ekstazę w drugiej rundzie, gdy złapał przeciwnika w uniku mocnym lewym krzyżowym i posłał go na deski. Indongo powstał na osiem i dotrwał do przerwy, ale w trzecim starciu było już po wszystkim.

Polujący dotąd przede wszystkim na górę Crawford tym razem w wymianie w półdystansie huknął lewym hakiem pod prawy łokieć w okolice wątroby. Twardy Namibijczyk zgiął się jak scyzoryk i dał wyliczyć do dziesięciu. Tak oto niespełna 30-letni pięściarz z Omaha zunifikował pasy WBC, WBA, WBO, IBF w limicie 63,5 kilograma.

Reklama

Pięściarz z Afryki długo nie był znany poza swoim kontynentem. Pod koniec ubiegłego roku efektownie wygrał w pierwszej rundzie w Moskwie z Eduardem Trojanowskim.

Media w Stanach Zjednoczonych podkreślały przed walką, że to dopiero czwarta potyczka w historii o wszystkie pasy najlepszych i najbardziej prestiżowych organizacji pięściarskich. We wszystkich poprzednich uczestniczył Bernard Hopkins. Pierwsza miała miejsce w 2004 roku, kiedy pokonał inną legendę boksu Oscara de la Hoyę i tym samym zunifikował tytuły w kategorii średniej. W kolejnym sezonie zachował trofea IBF, WBA, WBC i WBO, pokonując Howarda Eastmana. Przegrał dopiero z Jermainem Taylorem.


Dowiedz się więcej na temat: Terence Crawford | Julius indongo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje