Ten uśmiech mówił wszystko. Dylak świętuje w nowej roli. Kapitalny powrót
W drugiej połowie stycznia doszło do sporej zmiany w polskim boksie olimpijskim. Po wielkich sukcesach z kadrą kobiecą, Tomasz Dylak zdecydował się także na prowadzenie męskiej części reprezentacji. Za szkoleniowcem już pierwsze treningi, jednak zapewne z niecierpliwością czekał on na debiut któregoś z podopiecznych w starciu o stawkę. Wyjątkowy moment nastąpił dziś. Damian Durkacz pojedynkował się z Frankiem Martinezem Bernadem o 1/8 finału Pucharu Świata w Foz do Iguacu. Hiszpan początkowo zaskoczył 27-latka, ale nasz rodak błyskawicznie odmienił sytuację.

Przed Tomaszem Dylakiem chyba najbardziej pracowity sezon w dotychczasowej karierze trenerskiej. Sporym zaufaniem obdarzyli go działacze Polskiego Związku Bokserskiego. Tak bardzo zaimponowały im sukcesy kobiet, że zaoferowali utytułowanemu szkoleniowcowi także poprowadzenie panów. Ci już potrafili momentami zachwycać pod batutą Grzegorza Proksy. Kibice liczą na to, iż na jeszcze wyższy poziom wzniosą się podczas tegorocznej rywalizacji.
Nowy rozdział oficjalnie zaczął się w późny poniedziałkowy wieczór polskiego czasu. Do ringu w Foz do Iguacu wyszedł Damian Durkacz. Olimpijczyk z Tokio oraz Paryża o 1/8 finału Pucharu Świata World Boxing w kategorii do 70 kilogramów zmierzył się z Frankiem Martinezem Bernadem. Już pierwsza runda pokazała, że 27-latek musi się wysilić. Żaden z pięściarzy nie miał wyraźnej przewagi, czego dowodem była punktacja sędziowska. Dwóch arbitrów wskazało na Polaka, trzech z kolei widziało triumf sportowca z Półwyspu Iberyjskiego.
Durkacz już wygrywa podczas Pucharu Świata w Brazylii. Zaczęło się niepokojąco
Zimny prysznic najwidoczniej pobudził naszego rodaka. Wraz z każdą kolejną minutą dominacja podopiecznego Tomasza Dylaka stawała się coraz większa. Po drugiej odsłonie wyszedł zresztą na prowadzenie, ponieważ zwyciężył ją w stosunku 5:0. Pozostało tylko albo aż zachować koncentrację do samego końca. Damian Durkacz nie zawiódł trenera, który tym samym zaliczył wymarzony debiut na nowym stanowisku. Wymowna była końcówka pojedynku. Przy jednym z klinczów 27-latek zaczął się uśmiechać.
W 1/8 finału zmagań w Ameryce Południowej poprzeczka dla Damiana Durkacza zawiśnie znacznie wyżej. Na tym etapie czeka już na niego Ichtiar Niszonow, czyli brązowy medalista grudniowych mistrzostw świata IBA.
Frank Martinez Bernad - Damian Durkacz 0:5 (28:29, 28:29, 27:30, 27:30, 28:29)












