Takim majątkiem dysponuje teraz Szeremeta. Może aż zakręcić się w głowie
Srebro igrzysk olimpijskich otworzyło Julii Szeremecie wiele drzwi, odmieniło jej karierę i w ogóle życie. Dzięki talentowi, sukcesom i popularności pięściarka powiększa swój majątek. Ten już teraz jest na tyle imponujący, że niektórym może aż zakręcić się w głowie. 22-latka mieszka w apartamencie od sponsora, dysponuje dwoma samochodami i mieszkaniem. A to dopiero początek listy.

Igrzyska olimpijskie w Paryżu właściwie całkiem odmieniły życie Julii Szeremety i wywindowały ją na sportowe szczyty popularności. Ale, rzecz jasna, boks był jej codziennością już dużo wcześniej. Od 12. roku życia trenuje w ringu. Początkowo łączyła zajęcia bokserskie z karate (niejako z inspiracji mamy), ale trwało to tylko rok. Potem skupiła się na boksie i w sali spędzała cały wolny od szkoły czas.
Zostawałam na zajęciach starszych grup, nie patrząc na to, czy się ściemnia. Ciągnęło mnie do sportu, a nie do domu
I właśnie to się u niej nie zmienia - bardzo mało bywa w domu rodzinnym. Do Bieniowa, z którego pochodzi, zagląda od święta. "Przez 270 dni w roku jestem na zgrupowaniach. A między obozami dochodzą mi różne zobowiązania sponsorskie, kontrakty, jakieś dodatkowe treningi w Lublinie, wywiady" - tłumaczy.
Jakim majątkiem dysponuje Julia Szeremeta? Samochody, mieszkanie, pieniądze...
Do pierwszych klas Julia Szeremeta chodziła w Leonowie, lecz po likwidacji placówki przeniosła się do szkoły w Stołpiu, gdzie skończyła i podstawówkę i gimnazjum. Potem przyszedł czas na Lublin. I tak w wieku 15 lat właściwie wyprowadziła się z domu.
"Tata postanowił, że skoro idę w boks na sto procent, to muszę trafić do najlepszego klubu. Ja uczyłam się boksu w klubie uczniowskim II LO w Chełmie, a jego bardzo dobrym kolegą był prezes Paco Lublin. Rozmawialiśmy o tym, że w Lublinie jest zaprzyjaźnione z klubem liceum, w którym prowadzone są treningi. (...) Sama wizja mieszkania w dużym mieście mnie nie przerażała. Usamodzielniłam się w młodym wieku - wyjeżdżałam na kadrę, obozy i byłam przyzwyczajona do bardzo długiej nieobecności w domu" - wspomina Hubertowi Kęsce z Przeglądu Sportowego Onet.
Dziś, po tylu latach, kończy przygodę z młodzieżowym boksem i wchodzi już na dobre na seniorskie areny. I to z niepodważalnymi sukcesami na koncie. Dobrze wie, że to jej 5 minut - i pod względem zawodowym, i finansowym.
Wiem, że teraz jest czas, w którym mogę zapracować sobie na fajne życie. Ciągle coś się dzieje, chwila przerwy i znowu. Ale to wszystko po to, żebym później żyła sobie spokojnie i nie przejmowała się niczym
Jakim zatem majątkiem dysponuje na teraz? Mieszka w apartamencie zapewnionym przez sponsora. Jednak ma również swoje lokum. "Kupiłam też mieszkanie, ale ono będzie raczej pod wynajem. Nie opłaca mi się tam mieszkać, skoro tylko przez 4-5 dni w miesiącu jestem w domu" - tłumaczy.
Po powrocie z igrzysk dostała, jak wylicza Kęska, 25 tysięcy złotych z urzędu miasta, 75 tys. premii od ministerstwa, samochód i 100 tys. od Polskiego Związku Bokserskiego, a także obraz, voucher na wakacje, 200 tys. oraz diament od Polskiego Komitetu Olimpijskiego (którego, notabene, jeszcze nie odebrała). Do tego dochodzą pieniądze zarobione na wydarzeniach, kontraktach, umowach sponsorskich. Coś jeszcze? "Mam prywatny samochód i S-Crossa od Suzuki oklejonego po bokach moimi zdjęciami" - dorzuca Szeremeta.
O życiu po karierze sportowej jeszcze na poważnie nie myśli. Są jedynie jakieś zarysy. "Ogólnie planów jest sporo, a główny to zabezpieczyć sobie przyszłość. Co potem? Jest parę rzeczy, które mogłabym robić i by mnie to spełniało. Może w przyszłości otworzę swój klub bokserski? Mogłabym też coś działać przy koniach. Otworzyć pensjonat, szkółkę jazdy…" - podsumowuje.












