Reklama

Reklama

Szumenow nie mówi "nie" Włodarczykowi, ale to nie jego priorytetem

Tymczasowy mistrz WBA w wadze junior ciężkiej Bejbut Szumenow (16-2, 10 KO) nadal jest zainteresowany pojedynkiem z Krzysztofem Włodarczykiem (50-3-1, 36 KO), ale przyznał, że "Diablo" nie jest jego priorytetem.

- Czekam na szansę walki ze zwycięzcą pojedynku Denisa Lebiediew z Victorem Emiliem Ramirezem, ponieważ moim celem zawsze była unifikacja. Od dawna mam Lebiediewa na celowniku. Z Ramirezem również zawsze chciałem walczyć. Pozostaję w treningu, ciężko pracuję nad doskonaleniem swoich umiejętności. Mój sztab jest bardzo zadowolony i wierzy, że mogę pokonać każdego mistrza w tej kategorii - oznajmił.

Kazach miał boksować z Włodarczykiem w grudniu ubiegłego roku. Ostatecznie zrezygnował ze względu na problemy zdrowotne członka rodziny.

Reklama

- Szansa wielkiej walki unifikacyjnej z Lebiediewem lub Ramirezem pojawiła się dopiero w tym roku, nie było jeszcze takiej opcji, kiedy miałem się zmierzyć z Włodarczykiem. Nie byłem też wtedy w stanie przewidzieć, co się wydarzy w mojej rodzinie. Nie mam problemu, żeby walczyć z Włodarczykiem w przyszłości, ale dopiero po starciu z Lebiediewem bądź Ramirezem. Nie mam też problemu, żeby walczyć z numerem dwa w rankingu WBA Yunierem Dorticosem - stwierdził.

Do potyczki Lebiediew-Ramirez o pasy WBA Super oraz IBF dojdzie 21 maja w Moskwie. Szumenow ma wrócić na ring w kwietniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje