Reklama

Reklama

Sylwia Kusiak: Zaszczytem jest występ na gali zawodowej

"Kariery w boksie olimpijskim nie kończę, a występ na gali zawodowej będzie dla mnie ogromnym zaszczytem i wyróżnieniem" - powiedziała wicemistrzyni Europy Sylwia Kusiak, która w sobotę zmierzy się w Szczecinie z inną medalistką ME Białorusinką Wiktorią Kebikową.

Kusiak będzie boksowała 25 lutego na gali reklamowanej jako "Rewanż"; głównym wydarzeniem będzie walka w kategorii ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Zimnochem i Mikem Mollo. Rok temu w Legionowie amerykański pięściarz wygrał z Zimnochem w dwie minuty.

"Promotor Tomasz Babiloński mógł zaprosić do udziału w gali dwóch zawodników z boksu olimpijskiego, którzy powalczyliby przed walkami zawodowymi, a jednak wybrał pojedynek kobiecy. To zaszczyt i wyróżnienie, choć osobiście profesjonalnej kariery jeszcze nie zaczynam. Nie otrzymałam żadnej oficjalnej propozycji przejścia na zawodowstwo" - stwierdziła szczecinianka.

Reklama

Kusiak błysnęła podczas ubiegłorocznych ME w Sofii, gdzie dopiero w finale przegrała z mistrzynią świata z 2014 roku Rosjanką Zenfirą Magomedalijewą. Zanim Polka pojechała na turniej, w ciągu roku schudła prawie 30 kilogramów - do wagi 80 kg.

Podczas sobotniej gali miała rywalizować z Czeszką Katariną Csicsaiovą, którą później zastąpiła brązowa medalistka ME 2016 Kebikowa.

"Białorusinka jest niezwykle twarda i doświadczona, a jej największym atutem szybkość. Fizycznie z pewnością jest słabsza ode mnie, ale nadrabia sercem do walki. Moi klubowi trenerzy uznali, że jeśli mam olimpijskie aspiracje to powinnam zmierzyć się z zawodniczką ze światowej czołówki. Uznali, że bez sensu jest potyczka z rywalką, z którą wygrałabym przed czasem. Przede mną prawdziwe wyzwanie, na które jestem gotowa. A więc kibice zobaczą ciekawe starcie dwóch medalistek ostatnich mistrzostw Starego Kontynentu" - dodała.

Polka trenuje boks od 2005 roku, z trzyletnią przerwą w latach 2013-2016. Na co dzień studiuje na dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Szczecińskim. Jest na trzecim roku.

"Radzę sobie naprawdę nieźle, na koniec drugiego roku miałam średnią ocen 4,5. Poza studiami i treningami muszę także dorywczo pracować, ponieważ nie mam sponsorów, ani też żadnego stypendium" - przyznała.

Jej celem jest medal na igrzyskach w Tokio w 2020 roku. "Krążek olimpijski byłby z pewnością ukoronowaniem wielu lat morderczej pracy. Jednak obecnie skupiam się na najbliższych celach, czyli walce na gali Zimnoch - Mollo oraz mistrzostwach Polski dwa tygodnie później. W zawodowym pięściarstwie kibicuję Ewie Piątkowskiej i Ewie Brodnickiej" - powiedziała Kusiak.

Na tej samej gali w Szczecinie wystąpi jeszcze kilku polskich bokserów, m.in. Paweł Stępień spotka się z Ukraińcem Artjomem Redko, Michał Syrowatka z Filipińczykiem Elmo Trayą, a Kamil Szeremeta z Argentyńczykiem Jose Antonio Villalobosem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL