Reklama

Reklama

Sulęcki - Jacobs. "Walka byków" w Ameryce, Polak nie ma nic do stracenia

Maciej Sulęcki stoi przed życiową szansą, by z impetem wejść do elity najlepszych pięściarzy na świecie. Wymagająca droga do celu prowadzi przez Brooklyn, gdzie już dzisiaj naprzeciwko "Stricza" stanie były mistrz świata kategorii średniej Daniel Jacobs. Transmisja nowojorskiej gali w nocy z soboty na niedzielę w Telewizji Polskiej.

O randze wydarzenia niech świadczy fakt, że w Stanach Zjednoczonych galę będzie pokazywał na żywo telewizyjny gigant, czyli stacja HBO. Za widowiskiem w hali Barclays Center stoi obecnie bodaj najbardziej prężny promotor bokserski na świecie, czyli Eddie Hearn i jego grupa Matchroom Boxing. To on ma pod swoimi skrzydłami aktualnie najbardziej medialnego króla wagi ciężkiej, czyli Anthony'ego Joshuę.

Oficjalny eliminator do tytułu

Na tak medialnej gali, w dodatku w walce wieczoru, wystąpi niepokonany na zawodowych ringach Maciej Sulęcki, mający na koncie 26 zwycięstw, z których dziesięć odniósł przed czasem. Wielkim faworytem jest bezapelacyjnie czołowy pięściarz dywizji średniej, czyli były czempion federacji WBA Daniel Jacobs (33 wygrane - 29 przez nokaut i 2 porażki). Swoje trofeum mieszkający na Brooklynie "Miracle Man" utracił w marcu 2017 roku na rzecz dysponującego potężną siłą Giennadija Gołowkina. Mimo porażki z Kazachem, urodzony w Brownsville zawodnik pokazał się ze znakomitej strony, mocno dając się we znaki "GGG".

Reklama

Ranga zakontraktowanego na dwanaście rund pojedynku Polaka z Amerykaninem dodatkowo bardzo mocno wzrosła, gdy Hearn poinformował, że będzie to finałowy eliminator do tytułu WBA. Innymi słowy zwycięzca tej walki stanie się obowiązkowym pretendentem do pasa, który nadal jest w posiadaniu Gołowkina.

Anonim z Polski u progu raju

- Czeka mnie wielka walka i wielki sprawdzian. Dziękuję wszystkim za szansę. Jestem gotowy i bardzo zdeterminowany, a do tego silny i szybki. Przygotowałem się na bardzo trudną walkę. Mam za sobą bardzo dobry obóz treningowy ze szkoleniowcem Andrzejem Gmitrukiem - mówił podczas konferencji Sulęcki, przemawiając w języku angielskim.

Faktem jest, że otoczenie "Stricza", na czele z jego promotorem Andrzejem Wasilewskim, zadbało o doskonałą jakość przygotowań. Zawodnik cały obóz odbył w Warszawskim Centrum Atletyki, gdzie wszystko miał zorganizowane na światowym poziomie. Urodzony w stolicy pięściarz sam ma tego najlepszą świadomość.

- Miałem do dyspozycji znakomitych sparingpartnerów ze Stanów Zjednoczonych oraz z Anglii. Naprawdę jestem gotowy i już nie mogę doczekać się soboty - podkreślił zawodnik grupy KnockOut Promotions.

Mimo nieskazitelnego bilansu walk i coraz lepszych przeciwników na rozkładzie, nazwisko Sulęckiego w wielkim boksie ciągle brzmi anonimowo. Prawda jest taka, że nawet w ojczyźnie charakternego wojownika kojarzą tylko sympatycy boksu i sportów walki, a w powszechnej świadomości ciągle nie zaistniał. Wszystko to diametralnie może odmienić pojedynek z Jacobsem, a wygrana sprawi, że od strony sportowej "Striczu" stanie się najlepszym polskim bokserem bez podziału na kategorie wagowe.

Ruszą na siebie dwa byki

- Przede mną życiowa szansa - dość kurtuazyjnie rozpoczął przemowę Jacobs, bo przecież już zasiadał na tronie kategorii średniej. Następnie przekonująco wypowiedział się o klasie naszego rodaka.

- Domagałem się walk o tytuł, jednak aby tak się stało, najpierw muszę pokonać bardzo twardego gościa, który posiada wysokie umiejętności. Przyleciał z Polski i jest niepokonany. Wygrał przez nokaut z ostatnim rywalem Jermallem Charlo (chodzi o Hugo Centeno Jr - przyp. AG), czyniąc to jako pierwszy. Dlatego muszę mieć do niego szacunek. Przewiduję, że obaj ruszymy do przodu, a nie jak w mojej poprzedniej walce, przed którą było dużo niepotrzebnego gadania, a w ringu było spokojnie. W tym pojedynku pójdą na siebie dwa byki i będą fajerwerki - zapowiedział Jacobs, doceniając fakt, że gala odbędzie się na jego terenie, dzięki czemu będzie miał za sobą doping własnych kibiców.

Wielu polskich kibiców liczy, że Sulęcki sprawi choćby tak spektakularną niespodziankę, jak Krzysztof Głowacki, który w sierpniu 2015 roku w dramatycznych okolicznościach znokautował faworyzowanego Marco Hucka, wcześniej samemu będąc na deskach. Tamten pojedynek również odbył się w Stanach Zjednoczonych, tyle że w Newark w New Jersey. W narożniku "Główki" stał nie kto inny, jak doskonały trener Fiodor Łapin. Szkoleniowiec w rozmowie z eurosport.interia.pl nie blefuje, że faworytem będzie Jacobs, ale nie skreśla Sulęckiego.

Postawić wszystko na jedną kartę

- Szansą dla Maćka, o ile Jacobs będzie w optymalnej dyspozycji, pozostaje postawienie wszystkiego na jedną kartę. Dla niego ta walka to "być albo nie być" w wielkim boksie, a z kolei dla Jacobsa jest to kolejny pojedynek z mniej znanym zawodnikiem. Dlatego, bazując na dobrym przygotowaniu kondycyjnym i przy odrobinie desperacji oraz celności trafiania, szanse dla Maćka zawsze istnieją - ocenił w rozmowie z nami trener Łapin.

Transmisja gali rozpocznie się w TVP Sport, na stronie internetowej oraz w aplikacji mobilnej o godz. 1 w nocy. Z kolei od godz. 3.45 gala będzie pokazywana na antenie TVP1. W gronie gości telewizyjnego studia znajdą się "Główka" Głowacki oraz bohaterowie "Narodowej Gali Boksu" (25 maja na PGE Narodowym w Warszawie), czyli mistrzyni świata WBC Ewa Piątkowska i Artur Szpilka.

Artur Gac

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy