Reklama

Reklama

Sulęcki - Andrade. Eddie Hearn zadowolony ze sprzedaży biletów

Transmitowana przez platformę DAZN sobotnia gala Maciej Sulęcki (28-2, 11 KO) vs Demetrius Andrade (28-0, 17 KO) w Providence - rodzinnym mieście pogromcy Polaka - przyciągnęła na trybuny hali Dunkin Donuts Center 7136 kibiców. Z takiego wyniku zadowolony jest promotor imprezy, Eddie Hearn.

- Początkowo mieliśmy nadzieję na cztery tysiące widzów na trybunach. To byłby niezły wynik jak na pierwszą walkę Andrade w jego rodzinnym mieście. Zaskoczyło mnie, że przez 11 lat ani razu nie walczył u siebie. To miało zły wpływ na jego popularność i wartość komercyjną. Atmosfera w Providence w sobotę wprost wibrowała, było elektrycznie - powiedział Hearn.

- Ciężko jest dziś zorganizować dla Demetriusa odpowiednie walki. Gdybym był na miejscu Oscara, nie pozwoliłbym teraz "Canelo" na walkę z Andrade. Jeżeli byłbym na miejscu Gołowkina, w życiu nie wszedłbym do ringu z "Boo Boo". Teraz wszystko zależy od tego, czy telewizje i inne platformy będą wymagać tych walk. Nikt już nie może natomiast powiedzieć, że Andrade nie przyciąga kibiców - dodał jeden z najbardziej wpływowych ludzi w światowym boksie.

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Sulęcki | Demetrius Andrade | Eddie Hearn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje