Reklama

Reklama

Stevenson - Fonfara. "Tym razem to ja będę lepszy"

- Dziś jestem już znacznie mądrzejszym i sprytniejszym zawodnikiem niż za pierwszym razem. Poza tym czuję się mocniejszy fizycznie oraz mentalnie - zapowiada Andrzej Fonfara (29-4, 17 KO), który w sobotnią noc na ringu w Bell Centre w Montrealu po raz drugi skrzyżuje rękawice z Adonisem Stevensonem (28-1, 23 KO). Jeśli sprawi niespodziankę i wygra, zostanie mistrzem świata wagi półciężkiej organizacji WBC.

- Dzięki współpracy z Virgilem Hunterem stałem się lepszym zawodnikiem. Pokazał mi sporo nowych rzeczy i już niektóre z nich zagrały w ostatniej walce z Chadem Dawsonem. Niektóre jeszcze nie, lecz z czasem będzie tylko lepiej. To była przecież nasza pierwsza wspólna walka. Tym razem pokażę znacznie więcej - zapowiada zmotywowany pretendent.

Reklama

- Jestem gotowy na najlepszą wersję Stevensona. Obóz przebiegł znakomicie, sparingi były bardzo udane i po drugim pełnym obozie z nowym trenerem czuję, że zrobiłem spore postępy. Na pewno w rewanżu nie mogę popełnić tych samych błędów, co za pierwszym razem. Muszę boksować mądrze, bo Stevenson ma tak naprawdę tylko lewą rękę. Musimy więc wyeliminować mu jego najgroźniejszą broń i polować na uderzenie z mojej prawej. Chcę zacząć dobrze już pierwszą rundę, tak aby dać znać, że przybyłem tu po wygraną. Muszę kontrolować rywala i pojedynek, a wtedy zostanę nowym mistrzem świata - kontynuował "Polski Książę".

- Zawsze lubiłem spychać przeciwników do odwrotu, lecz dziś potrafię również samemu boksować z defensywy. Zamierzam wygrać i zdobyć upragniony tytuł. Już wyobrażam sobie moją rękę uniesioną w górę. Nadchodzi mój czas. On chce znokautować mnie, a ja chcę znokautować jego. Tym razem to ja będę lepszy - dodał Fonfara.

Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Fonfara | Adonis Stevenson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje