Skandal po walce Wilder - Chisora. Dyskwalifikacja? Polski sędzia w akcji
Deontay Wilder i Derek Chisora z uwagi na swoje "wybuchowe" style boksowania w walce wieczoru w Anglii zgotowali widowisko, o którym od kilkudziesięciu godzin wiele się mówi. Na świeczniku znalazł się także sędzia główny Mark Bates, którego ekipa Amerykanina chciałaby srogo ukarać. Interia skontaktowała się z najlepszym polskim sędzią bokserskim Leszkiem Jankowiakiem, który dla nas przeanalizował postawę arbitra w jednej z konkretnych sytuacji.

W skrócie
- Deontay Wilder i Derek Chisora dostarczyli widowiskową walkę, która wzbudziła kontrowersje wokół decyzji sędziego Marka Batesa.
- Leszek Jankowiak skomentował, że sędzia miał prawo zdyskwalifikować Chisorę po incydencie w pierwszej rundzie, ale uważa, że brak dyskwalifikacji był słuszny.
- Według Jankowiaka, decyzja sędziego była korzystna dla widowiska, a walka ostatecznie potrwała 12 rund.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Dla Dereka Chisory to była 50. i zarazem ostatnia walka. Urodzony w Zimbabwe pięściarz, a reprezentujący Wielką Brytanię, miał niesamowitą, wieloletnią karierę, która rozpoczęła się na zawodowym ringu w 2007 roku. Wojował przez niespełna dwie dekady, do największych sukcesów nigdy nie doszedł, ale prezentował styl boksowania, który zawsze generował olbrzymie emocje. Nie często zdarza się, aby 42-latek bez tytułu mistrzowskiego był w stanie zapełnić wielką halę O2 Arena. A on na końcu zrobił to, za co kibice go pokochali, czyli ponownie zostawił mnóstwo zdrowia w ringu.
Chisora powinien zostać zdyskwalifikowany? Leszek Jankowiak ocenia
Deontay Wilder na przestrzeni całej walki obiektywnie był pięściarzem lepszym, choć 40-latek po wyniszczających wojnach z Tysonem Furym nie jest już swoją najlepszą wersją. Wcześniej w ringu wojował Mateusz Masternak, niestety został wysoko wypunktowany przez Viddala Rileya, ale później mówiło się już tylko o starciu "Bronze Bombera" z "The War".
I mówi się nadal, ponieważ kontrowersjami, które miały miejsce w tym starciu, można by obdzielić kilka innych pojedynków. Zbierając wszystko w jedną całość, formułowany jest następujący zarzut: sędzia główny tego pojedynku Mark Bates sprzyjał Chisorze. A podsyca to także fakt, iż nie był neutralnej dla obu pięściarzy narodowości, tylko Brytyjczykiem, jak właśnie Derek.
Interia skontaktowała się z uznawanym za najlepszego polskiego sędziego Leszkiem Jankowiakiem, który prowadził wiele głośnych pojedynków. I ma w małym palcu regulaminy, posiadając licencję sędziowską federacji WBA, WBO, IBF i IBO, a więc szeroko działając w międzynarodowych strukturach.
Wzięliśmy pod lupę pierwszą z litanii spraw z tych, na które po pojedynku zwrócili uwagę Wilder oraz jego menedżer Shelly Finkel. Mogło się bowiem zdarzyć tak, że po pierwszej rundzie dziś światowa opinia publiczna mogłaby tylko rozważać, jaki obraz miałby ten pojedynek, gdyby sędzia nie przerwał go w premierowej rundzie.
Przypomnijmy, co się stało. Emocje z obu pięściarzy kipiały do tego stopnia, że na finiszu pierwszej rundy w klinczu zaczęli się nieprzepisowo okładać. Gdyby liny były słabiej naprężone, to zapewne wypadliby poza obręb ringu. Tłukli się po tyle głowy, a doświadczony sędzia Mark Bates nie był w stanie ich rozdzielić. W końcu, po prawie dziesięciu sekundach, chwycił oburącz Chisorę i znalazł się pomiędzy zawodnikami, co przerwało ich wybryk.
W tym samym momencie na ring wbiegł członek ekipy Brytyjczyka, szybko zidentyfikowany jako Alexis Demetriades. I, niczym drugi rozjemca, znalazł się twarzą w twarz z arbitrem, także rozkładając ręce, by nie było dalszej eskalacji emocji. Bates ekspresowym ruchem dłoni kazał mu uciekać z ringu, a sam odesłał obu pięściarzy do przeciwnych narożników i zaczął ich napominać.
Tyle tylko, że gdyby sędzia był skrupulatny i pryncypialny w stu procentach w egzekwowaniu przepisu, walka na 10 sekund przed końcem pierwszej rundy dobiegłaby końca. Takie zachowanie, w myśl regulaminu, winno skutkować automatyczną dyskwalifikacją, a ofiarą byłby Chisora. Jak na tę sytuację, po zapoznaniu się z jej nagraniem, patrzy Leszek Jankowiak?
- Owszem, sędzia miał prawo zdyskwalifikować Chisorę, natomiast uważam, iż zrobił bardzo dobrze nie dyskwalifikując tego pięściarza - jednoznacznie stwierdził nasz eksportowy fachowiec.
Dlaczego tak uważa? - To była pierwsza runda, więc pomyślmy... Ludzie zapłacili za bilety, ci w pierwszych rzędach pewnie tysiące funtów, do tego kibice kupili PPV na DAZN. Nie uważam, żeby zachował się nierozsądnie. To lepsze dla widowiska, że nie wyciągnął z tego konsekwencji. Tym bardziej, że ta osoba nie próbowała odciągnąć samego Wildera, tylko raczej obu zawodników rozdzielić widząc, że sędzia nie może sobie z nimi poradzić - uzasadnia Jankowiak.
Zdaniem naszego sędziego, choć nie neguje, że interpretacja jasnych przepisów zawsze jest niebezpieczna, bo inni mogą je traktować jak precedens, to są sytuacje, gdy rozsądek powinien brać górę.
- Zastanówmy się, co byłoby lepsze dla boksu. Może teraz by mówiono, że szkoda tej decyzji, bo mógł puścić dalej, a nie zabierać w takim momencie ludziom show. Po wszystkim wiemy, że walka trwała 12 rund, emocji było mnóstwo, więc szkoda by było, gdyby to skończyło się po 3 minutach - podkreślił.
Artur Gac









![Lech Poznań - GKS Katowice. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MM2DCGMTAVLD4-C401.webp)


