Reklama

Reklama

Skandal na gali w Moskwie! Lekarz nie mógł poddać Lebiediewa

17 maja na gali w Moskwie Denis Lebiediew (25-2, 19 KO) poległ w brutalnej wojnie z twardym jak skała Guillermo Jonesem (39-3-2, 31 KO).

Kilka tygodni później pojawiły się doniesienia, że były już mistrz świata federacji WBA w wadze junior ciężkiej zakończył współpracę z menedżerem Władimirem Hriunowem.

Reklama

Ten ostatni udzielił wywiadu serwisowi BoxingScene.com i wyjawił, że lekarzowi zawodów nie pozwolono poddać Lebiediewa, który przez większą część walki zmagał się z niebezpieczną opuchlizną zajmującą prawie pół twarzy.

Hriunow nie chciał komentować doniesień o zakończeniu współpracy z Denisem, ale przyznał, że wiedział o skandalu.

- Byłem w szoku, kiedy pierwszy raz to wyczytałem. Zapytałem o to lekarza, a on mi to potwierdził. Nie pozwolono mu zatrzymać walki. W tej chwili prowadzimy śledztwo w tej sprawie. Pod koniec miesiąca przekażemy wszystkim jego wyniki - zapewnia wpływowy menedżer, którego rola w całym zajściu jest w tej chwili niejasna.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje