Reklama

Reklama

Siergiej Lipniec mistrzem świata federacji IBF

Siergiej Lipiniec (13-0, 10 KO) zgodnie z oczekiwaniami pokonał Akihiro Kondo (29-7-1, 16 KO) na gali w Nowym Jorku i wywalczył, wakujący po Terencie Crawfordzie, pas mistrza świata federacji IBF w wadze junior półśredniej. Rosjanin po raz pierwszy w karierze musiał boksować na dystansie pełnych dwunastu rund.

Japończyk okazał się twardym rywalem. O dziwo, to właśnie on rozpoczął walkę od ataków,  choć przecież spodziewano się, że będzie raczej pięściarzem walczącym z kontry. Lipiniec boksował jednak bardzo spokojnie i nawet jeśli w początkowej fazie uderzał rzadziej, to jego ciosy miały dużo większą wymowę. Efekt? Już po drugiej rundzie Japończyk mocno krwawił z nosa. Wraz z biegiem rund Rosjanin podkręcał tempo, ale Kondo starał się raz po raz odgryzać.

W dziewiątej rundzie to pięściarz z Kraju Kwitnącej Wiśni przejął inicjatywę i kilkukrotnie zaskoczył faworyta mocnymi ciosami, sprawiając, że również na twarzy Lipinieca pojawiła się obficie spływająca krew. To starcie można było zapisać z pewnością na konto Japończyka. Kiedy wydawało się jednak, że Kondo zdoła przechylić końcówkę pojedynku na swoją stronę, to w ostatnich rundach Rosjanin ponownie był stroną dominującą i dzięki temu podkreślił on swoją przewagę w całym pojedynku.

Reklama

Sędziowie punktowali jednogłośnie, choć być może nieco za wysoko 117-111, 117-111, i 118-110, na jego korzyść.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje