Reklama

Reklama

Siergiej Kowalow: Byłem zły, chciałem połamać mu nos

​- Liczyłem na trudniejszy pojedynek. Kiedy on pierwszy raz upadł na deski, krzyczałem do niego: "Wstawaj, jesteś przecież mistrzem". Byłem zły, chciałem połamać mu nos - powiedział po walce z Nadjibem Mohammedim Rosjanin Siergiej Kowalow.

Rosjanin znokautował Francuza już w trzeciej rundzie. Boksujący w wadze półciężkiej Kowalow nie ukrywał później, że spodziewał się po Mohammedim znacznie więcej.

Reklama

- Liczyłem na trudniejszy pojedynek. Wstrząsnąłem nim już pierwszym celnym ciosem, poprawiłem w okolice ucha i przewróciłem go. Krzyczałem wtedy do niego: "No dalej, wstawaj, jesteś przecież mistrzem prawda?" - powiedział Kowalow w rozmowie z Boxingscene.

- Byłem zły, bo chciałem poboksować trochę dłużej. Powiedziałem sobie, że połamię mu nos. Nie udało się, ale zamiast tego rozkwasiłem mu oko. Walka była bardzo łatwa - dodał Rosjanin.

- Zazwyczaj dobrze uderzam prawą ręką, tym razem jednak moje ciosy nie dochodziły do celu. Francuz to nietypowy zawodnik. Starałem się go wyboksować, lecz brakowało ostrości moich akcji. Byłem jednak dobrze przygotowany - mówił pięściarz.


- Zbijałem wagę ze 184 funtów, a zazwyczaj dochodziłem do 190. Przed potyczką z Pascalem nie jadłem w ogóle przez dwa ostatnie dni, tym razem zjadłem normalnie śniadanie i piłem wodę jeszcze przed ceremonią ważenia. Skorzystałem z usług dietetyka i tym razem z łatwością uzyskałem wymagany limit - zakończył rosyjski mistrz świata federacji WBO, WBA i IBF.

Dowiedz się więcej na temat: Siergiej Kowalow

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje