Reklama

Reklama

Siergiej Kowaliow przegrał z Eleiderem Alvarezem i stracił pas WBO

Sensacja w Atlantic City. Faworyzowany Siergiej Kowaliow (32-3-1, 28 KO) przegrał przed czasem z Eleiderem Alvarezem (24-0, 12 KO) i stracił tytuł mistrza świata wagi półciężkiej federacji WBO!

Po dwóch spokojnych i równych rundach, od trzeciej zarysowywała się przewaga championa. W czwartej "Krusher" po kilku prawych na dół zranił przeciwnika prawym sierpem na górę i przez minutę ładował w niego ile fabryka dała. Pretendent przeżywał bardzo trudne chwile, jednak wykazał się charakterem oraz twardą szczęką.

W kolejnych minutach Rosjanin nie atakował już tak agresywnie, lecz wyprzedzał akcje przeciwnika, łapiąc go na kontry bezpośrednim prawym krzyżowym lub sierpem. Dobrze pracował również lewy prosty i pod lewym okiem Kolumbijczyka pojawiło się rozcięcie. Na półmetku jego narożnik robił co mógł, by zmobilizować swojego zawodnika do twardszego ataku, na przełamanie mistrza. Alvarez szukał ciosów na korpus, ale otwierał się wtedy na kontry Kowaliowa, sporo ryzykując przy takich akcjach. I gdy wydawało się, że wszystko jest rozstrzygnięte, w połowie siódmego starcia Alvarez huknął prawym prostym na szczękę, powalając mistrza!

Kowaliow z trudem się podniósł na osiem, jednak za kilkanaście sekund znów wylądował na macie ringu. Tym razem po lewym sierpowym. "Krusher" raz jeszcze się podniósł, ale był tak zraniony, że wyratować go mógł tylko gong. Challenger nie wypuścił takiej okazji. Dodał dwie kolejne bomby, Rosjanin padł na deski po raz trzeci i arbiter zastopował potyczkę na piętnaście sekund przed przerwą!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje