Reklama

Reklama

Shannon Briggs: Niedawno ważyłem ponad 170 kilogramów

- Jeszcze niedawno byłem przeraźliwie gruby. Obżerałem się śmieciowym jedzeniem i ważyłem ponad 170 kilogramów - przyznał Shannon Briggs (58-6-2, 51 KO) przed pojedynkiem z Michaelem Marrone (21-4, 15 KO). Hotel Seminole Hard Rock Hotel and Casino w Hollywood zaprezentuje w sobotni wieczór kibicom aż dziewięć walk wagi ciężkiej.

Na trybunach zasiądzie ponad dwudziestu dawnych championów wszechwag, jak Holmes, Tyson czy Holyfield.

Reklama

- Dziewięć pojedynków wagi ciężkiej z tyloma dawnymi mistrzami w roli widzów. Nie było dotąd czegoś takiego. Jeszcze niedawno byłem przeraźliwie gruby. Obżerałem się śmieciowym jedzeniem i ważyłem ponad 170 kilogramów. Aż pewnego dnia siedząc z depresją na kanapie powiedziałem sobie "Jestem przecież mistrzem". Zacząłem więc trenować, mówiąc do siebie "Let's go champ"! Teraz czuję się wspaniale. Jem tak jak powinienem i spójrzcie na mnie, jestem w życiowej formie. W wieku czterdziestu trzech lat mam lepszą formę niż dwadzieścia lat wcześniej. Inspiruję ludzi. Waga ciężka i w ogóle boks potrzebują kogoś takiego jak ja - dowodził Briggs, najbarwniejsza postać wagi ciężkiej.

- Kliczko nie chce ze mną walczyć, ale opinia publiczna zmusi go do podjęcia rękawicy. Kiedyś ludzie śmiali się z George'a Foremana, a ten znokautował Michaela Moorera. Ja zaś znokautuję Kliczkę! Upadnie ciężko, a ja odbiorę swój tytuł. Już byłem mistrzem, jednak nie byłem wtedy dojrzały. Teraz dorosłem i czuję się naprawdę dobrze. Może i trochę posiwiała mi broda, lecz naprawdę czuję się, jakbym miał z piętnaście lat mniej - zapewnia Briggs.

- Mój partner biznesowy oferował Deontay Wilderowi dwa miliony za walkę ze mną, jednak ten odmówił. Niech tylko Al Haymon do mnie zadzwoni, jestem gotowy mistrzu - dodał dawny champion federacji WBO.

Dowiedz się więcej na temat: Shannon Briggs | boks | sporty walki | Michael Marrone

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje