Reklama

Reklama

Rybicki prezesem Polskiego Związku Bokserskiego

Ostatni - jak dotychczas - polski mistrz olimpijski w pięściarstwie, 55-letni Jerzy Rybicki został prezesem Polskiego Związku Bokserskiego. Wyboru dokonali delegaci na kongres PZB, który odbył się w sobotę w Warszawie.

W tajnym głosowaniu Rybicki otrzymał poparcie od 39 delegatów. Pokonał ustępującego szefa związku Adama Kusiora (18) i Adama Pawełka (0 głosów).

Reklama

Rybicki - jeden z najbardziej utytułowanych polskich bokserów w historii, medalista igrzysk w Montrealu (1976, złoty) i Moskwie (1980, brązowy) oraz mistrzostw świata (1978, brązowy) i Europy (1975 i 1977, brązowe), w wystąpieniu ostro skrytykował sytuację w krajowym pięściarstwie.

"Ponieśliśmy klęskę na olimpiadzie w Pekinie, nie liczymy się w świecie i na kontynencie - mówił. - To nie przypadek, że od 16 lat nie mamy medalu olimpijskiego. Polscy zawodnicy prezentują styl nijaki, ani ofensywny, ani defensywny, brakuje ciosów prostych, kontr" - dodał nowy szef PZB.

Rybicki jest nie tylko autorem ostatniego złota olimpijskiego dla polskiego boksu (przed 32 laty), ale był również trenerem kadry w igrzyskach w Barcelonie (1992), gdzie po brąz sięgnął Wojciech Bartnik.

Przyznał, że zadaniem będzie zdobycie medalu w Londynie w 2012 roku. W tym celu zamierza zadbać nie tylko o podnoszenie umiejętności przez bokserów, ale i trenerów. "Szkoleniowcy będą wyjeżdżali na staże zagraniczne" - zapowiedział.

W swym programie wyborczym wspomniał również m.in. o utworzeniu fundacji dla byłych pięściarzy polskiej reprezentacji. "Chciałbym aby otrzymali pomoc finansową, prawną i medyczną" - wyjaśnił.

Atmosfera na sobotnim kongresie daleka była od idealnej. Bokserska "rodzina" wyraźnie jest podzielona. Mnóstwo było wzajemnych oskarżeń, zarzutów, personalnych "wycieczek". Dotychczasowego prezesa - Adama Kusiora, w ostrych słowach zaatakował prezes Warszawsko-Mazowieckiego OZB Tadeusz Wieszczyk. "To były zmarnowane cztery lata, czas nieudolnych rządów" - to niektóre z delikatniejszych sformułowań jego oceny pracy władz PZB w latach 2004-2008.

W reakcji Kusior, były trener reprezentacji Polski i Szkocji, zapowiedział wytoczenie procesu sądowego. Kilka lat temu obaj panowie współpracowali (Wieszczyk był dyrektorem biura związku), lecz później ich drogi się rozeszły. W tegorocznych wyborach Wieszczyk popierał Rybickiego.

Z kolei zdecydowanie za Kusiorem opowiadał się m.in. honorowy prezes PZB Edward Kłosowski (kierował związkiem w drugiej połowie lat 90.). "Nie można oceniać go tylko przez pryzmat braku wyników sportowych. Zlikwidował zadłużenie PZB, za jego kadencji powstało 78 nowych klubów, ma mocną pozycję we władzach światowych i europejskich".

Wystąpienie byłego prezesa Gwardii Warszawa nie wpłynęło na zmianę decyzji większości delegatów, którzy głosowali 39:18 na korzyść Rybickiego. Nikt nie skreślił nazwiska Adama Pawełka, zaś wcześniej swoje kandydatury wycofali Stanisław Dobosz, Andrzej Gmitruk i Wojciech Nagórny.

Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Rybicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje