Rozbiła Lin Yu-ting, za chwilę wybuchł skandal. Teraz chce zabrać medal Szeremecie
Dwa lata temu w półfinale mistrzostw świata IBA w Nowym Delhi Karina Ibragimowa zrewanżowała się Lin Yu-ting za wcześniejsze porażki, pokonała broniącą złota Tajwankę w półfinale. Skandal związany z dyskwalifikacją rywalki wybuchł następnego dnia. Kazaszka awansowała jednak do finału mistrzostw świata, wciąż pozostaje w światowej czołówce. W środę wieczorem w Liverpoolu stanie na drodze medalowej Julii Szeremety - tylko jedna z nich zdobędzie krążek. Trener polskiej kadry Tomasz Dylak przestrzega przed tym pojedynkiem.

Julia Szeremeta przyleciała do Liverpoolu jako jedna z faworytek do złota w kategorii 57 kg w mistrzostwach świata World Boxing, czyli federacji, która w krótkim czasie powinna zastąpić IBA. I nie ma co się temu dziwić - mówimy o wicemistrzyni olimpijskiej, triumfatorce Pucharu Świata w Warszawie. A w Liverpoolu brak Lin Yu-ting, jej pogromczyni z paryskiego finału, która w Anglii miała boksować, ale w innej kategorii. Oficjalnie jednak zrezygnowała, w tle ponoć były obowiązkowe testy płci.
Polka została w kategorii 57 kg rozstawiona z jedynką, teoretycznie jej najgroźniejsze rywalki - Turczynka Esra Yıldız (brązowa medalistka w IO w Paryżu) i Brazylijka Jucielen Romeu (zwyciężczyni PŚ w Foz do Iguacu, pokonała w finale Szeremetę) - trafiły do dolnej drabinki. Ich już w rywalizacji nie ma, przegrały pierwsze potyczki.
Większe wyzwanie może więc czekać Polkę w środę niż w ewentualnym finale. Wszystko za sprawą Kariny Ibragimowej, z którą Szeremeta wejdzie do ringu w środę około godz. 19.30.
Mistrzostwa świata w boksie. Wielkie wyzwanie przed Julią Szeremetą. Trzykrotna medalistka MŚ rywalką Polki
Ibragimowa będzie miała nad Polką przewagę doświadczenia - jest o blisko siedem lat starsza, ma w dorobku trzy medale mistrzostw świata. Już rok temu mogła walczyć w igrzyskach z Polką, była wtedy rozstawiona z siódemką.
Przegrała jednak w 1/8 finału z Ashleyann Lozadą, którą później w walce o strefę medalową pewnie pokonała Szeremeta.

Ciekawa jest historia srebrnego medalu Ibragimowej z mistrzostw świata w Nowym Delhi sprzed dwóch lat, wtedy jeszcze w ramach federacji IBA. Kazaszka wygrała trzy pierwsze walki, dwie z nich przed czasem - awansowała więc do półfinału. A tam czekała już najwyżej rozstawiona Lin Yu-ting z Tajwanu, broniąca złota sprzed roku. Zawsze dotąd wygrywająca z Ibragimową, w tym m.in. właśnie w MŚ w Stambule (2022) czy turnieju w Marakeszu (2023).
Tym razem toczyły bardzo ciasny pojedynek, pierwszą rundę u czterech arbitrów wygrała Ibragimowa, drugą u trzech Yu-ting. A to dawało raz 20:18 dla Kazaszki i cztery razy po 19. W decydującym starciu na trzech kartach lepsza okazała Ibragimowa, to ona wywalczyła awans. Nie wchodziła w otwarte wymiany, doskakiwała nagle do faworytki, często z opuszczoną głową, uderzała raz i klinczowała.
Bomba wybuchła następnego dnia po tym pojedynku - na bazie badań przeprowadzonych rok wcześniej w Turcji i wtedy w Indiach, zdecydowano się zdyskwalifikować Lin Yu-ting i Imane Khelif. Pierwsza straciła brązowy medal, drugą zaś pozbawiono występu w finale, po prostu wykreślono z list. Zamiast niej o złoto walczyła Tajka Janjaem Suwannapheng, z którą Algierka wygrała wcześniej 5:0.
Co nie zmieniło faktu, że Khelif i Suwannapheng rok później znów stanęły do walki w półfinale, tym razem igrzysk. Tym razem jednak jej medalu nie pozbawiono.
W Indiach Ibragimowa ostatecznie sięgnęła po srebro.
Szeremetę na pewno czeka bardzo trudne zadanie, a możliwe nawet, że trudniejsze niż w strefie medalowej. Także za sprawą stylu boksowania 29-letniej Kazaszki. Obie zresztą toczyły już sparingową potyczkę w Liverpoolu. I nie wyszła ona po myśli Polki, o czym wspomniał Tomasz Dylak w rozmowie z TVP.
- Mniej nam pasuje stylowo, walka będzie brudniejsza, mniej fajna dla oka. Pewnie trzeba będzie szarpać, klimczować - mówił Dylak. - Sparowaliśmy w Sheffield, przegraliśmy go, ale Julka była jeszcze podmęczona. No i ona jak nie jest zmotywowana, a na sparingi niespecjalnie się motywuje, to bardziej idzie zrobić robotę, a później o tym zapomina - mówił Dylak, który spodziewa się "ciasnej walki".
Zwyciężczyni tej walki w półfinale zmierzy się z lepszą z pary: Chumoranobu Mamajonowa (Uzbekistan) - Jaismine Lamboria (Indie). Tę pierwszą Polka niedawno pokonała w PŚ w Warszawie, z drugą dotąd nie walczyła. Lamboria zaś wygrała w lipcu trzecie zawody Pucharu Świata w Astanie, tam w finale pokonała 5:0 Romeu. I Brazylijkę obiła też w Liverpoolu - w 1/8 finału.
Julia Szeremeta walczy o medal mistrzostw świata. Kiedy walka, gdzie transmisja?
Początek walki Szeremety z Ibragimową nastąpi w środę zapewne około godz. 19.30. Tranmisje z MŚ prowadzi Polsat - na kanałach Polsat Sport Fight oraz Polsat Sport Premium 1. Walki Polaków są również pokazywane w jednym z głównych kanałów Polsatu Sport.
W środę o strefę medalową walczyć będzie aż siedmioro Polaków:
- Aneta Rygielska w wadze 60 kg z Ayaką Taguchi z Japonii (godz. 13.30)
- Agata Kaczmarska w wadze +80 kg z Yilian Zhan z Chin (godz. 14.30)
- Adam Tutak w wadze 90 kg z Enmanuelem Reyesem Pla z Hiszpanii (godz. 16.45)
- Julia Szeremeta w wadze 57 kg z Kariną Ibragimową z Kazachstanu (godz. 19.30)
- Kinga Krówka w wadze 65 kg z Chen Nien-Chin z Tajwanu (godz. 20.15)
- Emilia Koterska w wadze 80 kg z Pooją Rani z Indii (godz. 20.45)
- Paweł Brach w wadze 60 kg z Luizem de Oliveirą z Brazylii (godz. 21.00)














