Reklama

Reklama

Roy Jones: Cleverly zapłacił za błędy

Legendarny Roy Jones Jr (56-8, 40 KO), który przed wielu laty niepodzielnie władał kategorią półciężką, podobnie jak zdecydowana większość obserwatorów jest zdania, że Nathan Cleverly (26-1, 12 KO) przegrał z Siergiejem Kowaliewem (22-0-1, 20 KO) na własne życzenie, bo popełnił niewybaczalny błąd, wdając się w bójkę z szalenie niebezpiecznym bokserem.

"Cleverly nie walczył tak, jak się tego po nim spodziewałem. Sądziłem, że będzie sprytniejszy i wybierze bezpieczny boks. On wywodzi się ze szkoły boksu Joe Calzaghe. Byłem przekonany, że będzie zadawał mnóstwo uderzeń i boksował. Nie spodziewałem się, że on zechce się bić z tym facetem. Gdybym wiedział, że on naprawdę zamierza się bić, znałbym wynik na długo przed pierwszym gongiem, bo nie można się tłuc z takim zawodnikiem" - powiedział 44-letni Jones Jr.
 
"Cleverly zaskoczył mnie swoim nastawieniem. Wiem, że on słucha komentatorów, którzy domagają się, by był w ringu ekscytujący. Prawda jest taka, że musisz robić to, co wychodzi ci najlepiej. Bernard Hopkins w żadnym wypadku nie jest ekscytujący, ale wciąż wygrywa. Ludzie nadal płacą, by go oglądać, bo zwycięża. Czasami musisz robić to, co jest najlepsze dla ciebie, czyli wziąć przykład z Floyda Mayweathera i bezpiecznie wygrać. Dopóki zwyciężasz, ludzie chcą cię oglądać" - dodaje Roy.
 
"Nie możesz wychodzić do ringu po to, żeby usatysfakcjonować swoich kibiców. Zwłaszcza wtedy, kiedy nie jesteś jednym z najbardziej utalentowanych i najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie, którzy potrafią w ringu zrobić wszystko. Owszem, są tacy, którzy mogą sobie pozwolić na to wszystko i wciąż wygrywać, ale jeśli do nich nie należysz, musisz starać się zwyciężać robiąc to, co wychodzi ci najlepiej" - kończy amerykańska legenda.

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nathan Cleverly | Roy Jones Jr.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje