Reklama

Reklama

Robert Parzęczewski: Nie próżnowałem przez ostatnie pół roku

"Nie walczyłem od pół roku, ale nie próżnowałem w tym czasie" - powiedział bokser Robert Parzęczewski, który w obronie pasa zawodowego mistrza Polski wagi półciężkiej spotka się z Dariuszem Sękiem. Pojedynek odbędzie się 22 grudnia w Radomiu.


Ostatnia w tym roku gala na polskich ringach reklamowana jest pod hasłem "Wojna Domowa". W radomskiej hali MOSiR dojdzie do kilku ciekawie zapowiadających się walk z udziałem krajowych pięściarzy, na czele z zajmującym pierwsze miejsce w komputerowym rankingu boxrec Parzęczewskim (21-1) i plasującym się na czwartej pozycji w tym zestawieniu Sękiem (28-4-3).

"Po trzech zwycięstwach odniesionych od marca do maja, miałem półroczną przerwę w startach, ale nie próżnowałem w tym czasie, tylko solidnie trenowałem. Kiedy po raz pierwszy dowiedziałem się o propozycji pojedynku z Darkiem Sękiem, nie miałem wątpliwości, że to będzie interesująca rywalizacja i dla nas, zawodników, i dla kibiców" - powiedział PAP pochodzący z Częstochowy Parzęczewski, który pas mistrza Polski wywalczył w marcu, pokonując Andrzeja Sołdrę.

Z problemami zdrowotnymi uporał się zaliczany do polskiej czołówki kategorii junior ciężkiej Adam Balski (12-0). Jego rywalem w Radomiu nie będzie Nikodem Jeżewski, jak pierwotnie awizowano, a Ukrainiec Serhij Radczenko (7-2), który na początku roku miał na "deskach" Krzysztofa Głowackiego - obecnie mistrza świata interim (tymczasowego) WBO, a wcześniej pełnoprawnego czempiona tej federacji. W tym roku Balski, promowany przez Mariuszów: Grabowskiego i Konieczyńskiego, stoczył tylko jedną walkę. Radczenko przegrywał z Głowackim i Michałem Cieślakiem, a niedawno w Kijowie znokautował Gruzina Archila Grigolashviliego.

"Przede wszystkim chcieliśmy walki z Jeżewskim, choć ja cały czas twierdziłem, że do niej nie dojdzie. Mieliśmy zapewnienia, że po listopadowym występie Nikodema w Koninie (pokonał Nowozelandczyka Lance’a Bryanta), Jeżewski spotka się z Adamem, jednak stało się inaczej. Mimo wszystko, jesteśmy zaskoczeni decyzją Jeżewskiego, bowiem wszystko było ustalone. Na pewno winnym nie jest Balski. Słyszałem opinie, że mógł pojechać do Konina, ale niby dlaczego? To nie była nasza gala, ani też duże i prestiżowe zawody. Pojedynek Balskiego z Jeżewskim zasługiwał na taką galę, jaka jest planowana w Radomiu. A jeśli chodzi o Radczenkę, widzieliśmy ile problemów narobił Krzyśkowi Głowackiemu. Jest solidnym i wymagającym bokserem" - stwierdzili szefowie Tymexu.

Radomianin Michał Żeromiński (13-4-1) zmierzy się z pochodzącym z ukraińskiego Czerwonogrodu, a mieszkającym na Śląsku Mykołą Wowkiem (13-3). Żeromiński łączy uprawianie boksu z grą w piłkarskiej drużynie Wisła Chotcza w radomskiej B-Klasie. W rundzie jesiennej strzelił pięć bramek (w tym hat-trick).

Michał Chudecki (11-2-2), który kilka lat temu miał okazję sparować ze słynnym Floydem Mayweatherem Jr, spotka się w rewanżowej walce z Damianem Wrzesińskim (14-1-2). W kwietniu ogłoszono remis. W innych pojedynkach 22 grudnia Łukasz Wierzbicki (16-0) skrzyżuje rękawice z bokserem z Tanzanii Twaha Kiduku (13-3-1), a z kolei rywalem Damiana Jonaka (40-0-1) będzie Amerykanin Andrew Robinson (21-4-1).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje