Reklama

Reklama

Rewanż Adam Kownacki - Robert Helenius. Znamy kulisy rozmów

Szefowie Premier Boxing Champions nie lubią negocjacji prowadzonych w mediach społecznościowych. Al Haymon czy pracujący z nim promotor z Kalifornii Tom Brown wolą ciszę, bo bardzo często jedno zdanie za dużo, które trafi do mediów, podwyższa cenę pięściarza albo nawet kończy negocjacje. Podobnie działa Keith Connolly, menedżer Adama Kownackiego… ale i tak bardzo ważna wiadomość, że doszło już do nieformalnego porozumienia na rewanżową walkę "Babyface'a" z Robertem Heleniusem jakoś się wydostała!

"Chcę rewanżu z Heleniusem, chcę udowodnić, że jestem lepszy. Wielcy mistrzowie też przegrywali" - mówił "Babyface", kiedy rozmawialiśmy dwa tygodnie temu. Nie dodał, że nie tylko od niego to zależy, ale wiadomo było, że rozmowy z Finem i jego amerykańskim menedżerem Mike'em Boreao prowadzono już od kilku miesięcy.

Reklama

Co ważne i co trzeba wiedzieć: pierwsze informacje, że Helenius musi walczyć z Kownackim, bo taki jest zapis w kontrakcie, były nieprawdziwe. A dokładnie: szefowie PBC mieli zapewnienie od teamu Heleniusa, że z rewanżem problemu nie będzie, ale zmusić pięściarza z Finlandii do ponownego wyjścia na ring z Kownackim nikt nie mógł. Kiedy rozmowy zostały wznowione, do akcji wkroczyła także amerykańska telewizja FOX, która nie zapomniała znakomitej oglądalności ostatnich dwóch pojedynków Polaka z Brooklynu - zarówno wygrana bitwa z Chrisem Arreolą, jak z przegrana z Heleniusem miały oglądalność znacznie wyższą niż inne walki pokazywane na ogólnodostępnej stacji telewizyjnej. Walka z Heleniusem przyciągnęła prawie 1,7 miliona widzów i nie trzeba być jasnowidzem żeby wiedzieć, jak wielki procent tych, którzy włączyli telewizory stanowili polscy i amerykańscy kibice Adama. Helenius raczej na setki tysięcy dopingujących go w USA Finów liczyć nie mógł.

Po wygranej z Adamem, zarówno jego trenerzy, jak sam Helenius uważali, że teraz czas na walki jeśli nie o pas (zwycięstwo nad Polakiem dało mu wysokie miejsca w rankingach), to o pozycję challengera do mistrzostwa świata, ale chętnych nie było. "Nie rozumiem dlaczego Kownacki chciałby ze mną walczyć, po takim nokaucie. Będzie tak samo" - mówił Robert Helenius pytany o walkę z Polakiem.

Adam Kownacki, który przed walką 7 marca w Barclays Center na Brooklynie, był olbrzymim faworytem - nawet 25-1 - spokojnie czeka na oficjalne ogłoszenie walki. Pieniądze nie były teraz dla Kownackiego najważniejsze, udowodnienie, że to, co się stało w Nowym Jorku to był wypadek w tak ryzykownej pracy jak waga ciężka - jak najbardziej. Teraz czekamy tylko na datę, a walka ma odbyć się już w drugiej połowie stycznia 2021 roku. Miejsce - do ustalenia, ale faworytem jest ponownie Barclays Center.       

Przemysław Garczarczyk z USA, Polsat Sport

Dowiedz się więcej na temat: Adam Kownacki | Robert Helenius

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje