Reklama

Reklama

Rafał Kaczor: Z Londynu nie rezygnuję

Rafał Kaczor mimo niepowodzenia w 28. turnieju bokserskim im. Feliksa Stamma w Warszawie nie zamierza rezygnować z ubiegania się o kwalifikację olimpijską do Londynu. Jak przyznał, chce wywalczyć ją jeszcze w tym roku.

W swym pierwszym pojedynku w kategorii 52 kg Kaczor został pokonany przez reprezentanta Mołdawii Aleksandra Riscana.

"W dużych punktach sędziowie orzekli remis 7:7, a przegrałem małymi, co zdarza się niezwykle rzadko. Jestem przekonany, że odniósłbym zwycięstwo, ale w II rundzie odezwał się uraz, którego doznałem podczas ostatnich mistrzostw Polski w Koninie. Tam po nieczystym ataku Piotra Gudela i krwawieniu z nasady nosa, odesłano mnie do narożnika. Ta dolegliwość utrudniała mi prowadzenie walki z Mołdawianinem" - powiedział wałbrzyszanin.

Reklama

Sześciokrotny mistrz Polski zdaje sobie też sprawę, że już dawno nie uczestniczył w turniejach i dopiero się "rozpędza". "Nie będę się oszczędzał na treningach i konsekwentnie zmierzał do uzyskania jeszcze w tym roku olimpijskiej kwalifikacji" - zaznaczył triumfator Memoriału Stamma w 2009 roku.

Jak przyznał, ma powody, by się nie oszczędzać. "Nie mogę zapomnieć o pechowej porażce w Koninie, zwłaszcza, że do momentu urazu prowadziłem. Wszyscy pocieszają mnie, że był to wypadek przy pracy, ale niewiele mi to pomaga. Liczyłem na siódme złoto, a skończyło się na brązie. Nie odpuszczę, aż nie udowodnię na sto, ba, na dwieście procent, że to ja, a nie Gudel, jestem najlepszy w Polsce w kategorii 52 kg" - podkreślił.

W czerwcu odbędą się w Ankarze mistrzostwa Europy, a jesienią świata w Baku stanowiące kwalifikację olimpijską. Wejście do "ósemki" gwarantuje paszport do Londynu.

"Jeżeli by mi się nie udało w Azerbejdżanie, pozostaje jeszcze przyszłoroczny turniej w Stambule, ale bardzo chciałbym zakwalifikować się do igrzysk już w Baku i spokojnie przygotowywać się do olimpijskiego turnieju. Dodatkową motywację stanowi dla mnie fakt, że czuję wielki niedosyt po Pekinie i chcę się zrehabilitować w oczach kibiców" - powiedział Rafał Kaczor.

W możliwości syna wierzy jego ojciec, Zenon, który niegdyś walczył w wadze lekkopółśredniej, a od wielu lat jest trenerem, a także członkiem zarządu Polskiego Związku Bokserskiego.

"Rafał ma +na rozkładzie+ wielu pięściarzy, którzy odnosili sukcesy w mistrzostwach Europy i świata oraz igrzyskach. Walczy bez kompleksów i jestem przekonany, że nadejdzie jego czas. W tym roku skończy dopiero 29 lat" - wspomniał.

W lutym ub. roku staraniem Rafała i wałbrzyskich zapaleńców tej dyscypliny powstał klub Kaczor Boks Team Wałbrzych, którego jest zawodnikiem i trenerem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama