Reklama

Reklama

Przemysław Saleta: Liczę, że od pierwszej rundy będzie wojna

- Mam nadzieję, że chodzenia będzie jak najmniej i od pierwszej rundy stoczymy w ringu wojnę - powiedział Przemysław Saleta (44-7, 22 KO) o swojej walce z Tomaszem Adamkiem (49-4, 29 KO).

Adamek i Saleta skrzyżują rękawice w walce wieczoru czwartej gali z serii Polsat Boxing Night, która 26 września zawita do łódzkiej Atlas Areny.

"Liczę na to, że walka będzie kibicom podobać. Oczywiście chcę wygrać i po to się przygotowuję. Skłamałbym, że ten pojedynek jest dla mnie nieistotny. Tak naprawdę, to ważne dla mnie jest jednak to, żeby to była fajna walka do oglądania" - podkreślił Saleta.

"Ani ja go niczym nie mogę zaskoczyć w ringu, ani on mnie. Nie liczę na to, że Tomek mnie zlekceważy. Nie spodziewam się też, że to będzie Adamek z czasów na przykład walki z Andrzejem Gołotą czy Arreolą. Czas dotyka każdego nieubłaganie. Spodziewam się natomiast, że będzie to lepszy Tomek niż w walce z Arturem Szpilką" - dodał.

"Przygotowania do tej konkretnej walki rozpocznę na początku sierpnia. Na razie, że tak powiem, robię podkład. Bardzo ważne będzie przygotowanie fizyczne - kondycja i szybkość. Tomek Adamek ma naturalną przewagę szybkości. Chciałbym, żeby ta różnica między nami w tej kwestii była jak najmniejsza" - zaznaczył Saleta.

Reklama


Dowiedz się więcej na temat: Przemysław Saleta | Tomasz Adamek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje