Przejechał się po zestawieniu Joshuy. Nie widzi sensu. "Los na loterii"
Anthony Joshua 25 lipca wróci do ringu. Jeszcze kilka miesięcy temu nie było jasne, czy po tragicznym wypadku, w którym brał udział, w ogóle będzie kontynuował karierę. Fani na pewno są szczęśliwi z powodu zakontraktowania na jesień Tysona Fury'ego, ale letnie zestawienie na pewno nie będzie wywoływało gęsiej skórki. Duże zastrzeżenia ma znany promotor Lou DiBella.

Jesienna walka Anthony'ego Joshuy z Tysonem Furym jest już potwierdzona, ale nikogo nie zaskoczyła, bo mówiło się o niej od tygodni, jeśli nie miesięcy. Inną kwestią było letnie starcie "AJ-a", który chciał wejść do ringu z jakimś innym pięściarzem, by "zrzucić rdzę" przed konfrontacją z "Królem Cyganów".
Trwała medialna giełda nazwisk, kto stanie w szranki z pięściarzem urodzonym w Watfordzie. Dziennikarz talkSPORT George Glinski wśród czterech najbardziej prawdopodobnych opcji wymienił Deontaya Wildera, Dilliana Whyte'a, Arsłanbeka Machmudowa i Cassiusa Chaneya. Dodał, że pod względem imitacji stylu Fury'ego pasowaliby Damian Knyba, Tony Yoka, Nelson Hysa, Hughie Fury i Guido Vianello.
Joshua nie zmierzy się jednak z żadnym z wymienionych dziesięciu zawodników. W przeciwnym narożniku stanie 35-letni Kristian Prenga. Ma rekord 20-1 (20 KO), ale znany promotor Lou DiBella jego rywali nazwał "zwykłymi klaunami". Faktem jest, że nie mają oni szeroko znanych nazwisk.
Lou DiBella o walce Joshuy. "Nie ma szans, by stało się coś złego"
Amerykanin przejechał się po Albańczyku. - Znam go bardzo dobrze. Wielokrotnie próbowałem podpisać z nim kontrakt. Walczył na Broadway Boxing z innymi przeciętnymi zawodnikami wagi ciężkiej, których moim zdaniem i tak nie pokonał. On był "sprzedawcą biletów" - czytamy (cyt. za Yahoo! Sports).
Jest bardzo silnym fizycznie facetem, po prostu takim bramkarzem, dosłownie bramkarzem z klubu nocnego. Nie chciałbyś dostać w twarz od niego. Jeśli nie zobaczysz ciosu, a on cię trafi, może zrobić krzywdę
Jest zdziwiony, że obóz Joshuy wybrał tak słabego - w jego oczach - przeciwnika. - Ludzie z otoczenia Anthony'ego nie wybraliby go nawet na partnera sparingowego. To nie jest walka. Jak to możliwe, że stajesz się lepszy walcząc z facetem, który w ogóle nie potrafi walczyć? Nie ma szans, żeby stało się coś złego. "AJ" musiałby nie przewidzieć nadchodzącego ciosu. Jest wystarczająco wyszkolony, by nie zamykać oczu w ringu - podkreślił.
Ocenił, że Prenga jest świadomy uśmiechu od losu. Całą sprawę określa "trafieniem losu na loterii". Bokser z Grykë-Orosh ma zarobić milion dolarów. Rzekomo 10 procent tej kwoty to więcej niż zarobił przez całą karierę. - Miał parę małych zarobków na pokazach klubowych, bo ma bardzo duże grono fanów w albańskiej społeczności - wytłumaczył 65-latek.













