Reklama

Reklama

Promotor Aleksandra Powietkina negocjuje z Bermane'em Stiverne'em

Promotor Aleksandra Powietkina (30-1, 22 KO) próbuje ratować sytuację i mimo pozytywnego wyniku testu antydopingowego u swojego pięściarza doprowadzić do jego walki z Bermane'em Stiverne'em (25-2-1, 21 KO).

Kanadyjczyk poinformował, że po tym, jak w organizmie jego rywala wykryto zakazaną ostarynę, nie wejdzie dziś wieczorem do ringu w Jekaterynburgu.

Reklama

- Negocjujemy teraz ze sztabem Stiverne'a, aby pojedynek odbył się pomimo tego incydentu - oświadczył w sobotni poranek Andriej Riaiński, szef grupy Mir Boksa.

Dodał, że jeśli Kanadyjczyk się nie zgodzi, być może Powietkin zaboksuje dzisiaj z innym rywalem. Zapowiedział też otwarcie próbki B. - To konieczne. Musimy przeprowadzić śledztwo - stwierdził w rozmowie z agencją Tass.

Na Twitterze z kolei oznajmił, że "znowu tuż przed walką dostajemy wyniki z amerykańskiego laboratorium". Nawiązał tym samym do sytuacji sprzed kilku miesięcy, kiedy u Rosjanina wykryto inną zakazaną substancję - meldonium, na niedługo przed pojedynkiem o mistrzostwo WBC w wadze ciężkiej z Deontayem Wilderem.

Stawką potyczki Powietkin-Stiverne miał być tytuł tymczasowego czempiona ww. federacji. Władze WBC zapowiedziały już jednak, że wobec pozytywnego wyniku testu pas nie znajdzie się na szali, nawet jeśli do walki mimo wszystko dojdzie.

Dowiedz się więcej na temat: Aleksander Powietkin | Bermane Stiverne | WBC

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje