Tragiczny finał nocy sylwestrowej w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana wstrząsnął całą Europą. Nowy Rok, który dla setek młodych ludzi miał być czasem radości i zabawy, zakończył się niewyobrażalnym dramatem. W pożarze lokalu Le Constellation życie straciło aż 40 osób, a 121 zostało rannych. Wielu poszkodowanych walczyło o życie w szpitalach, a skala tragedii sprawiła, że wydarzenia te nazwano jedną z największych katastrof ostatnich lat w Szwajcarii.
Do dramatycznych wydarzeń doszło tuż po godzinie 1:30 w Nowy Rok. W podziemiach lokalu wybuchł pożar, który błyskawicznie się rozprzestrzenił. W środku przebywali głównie młodzi ludzie. Ucieczkę utrudniały wąskie schody i przejścia, a gęsty dym oraz wysoka temperatura powodowały panikę. Część ofiar spłonęła żywcem, inne udusiły się dymem. Stan wielu ciał był tak zły, że identyfikacja wymagała specjalistycznych badań DNA.
W co gra Ołeksandr Usyk? Saleta przejrzał Ukraińca na wylot. "Chce go dopaść"
Ujawniono tożsamość kolejnych ofiar pożaru w kurorcie Crans-Montana. To 17-letni bokser
2 stycznia służby poinformowały o ustaleniu tożsamości pierwszej ofiary. Okazał się nią golfista Emanuele Galeppini. W kolejnych dniach do mediów zaczęły trafiać nazwiska następnych tragicznie zmarłych osób, co przynosiło rodzinom zarówno ból, jak i odpowiedzi na dramatyczne pytania.
Wśród ofiar znalazł się również Benjamin Johnson, młody pięściarz związany z Club Lausannois de Boxe. 17-latek zginął w heroicznych okolicznościach. Gdy wybuchł pożar, rzucił się na pomoc swojej bliskiej przyjaciółce, którą zdołał uratować. Sam jednak nie zdołał wydostać się z płonącego lokalu.
"Z głębokim smutkiem SwissBoxing przyjął wiadomość o śmierci Benjamina Johnsona (z klubu bokserskiego Club Lausannois de Boxe), ofiary tragedii w Crans-Montana. Benjamin odszedł jako bohater, ruszając na ratunek bliskiej mu przyjaciółce. Wszystkimi myślami jesteśmy z jego rodziną, bliskimi oraz wszystkimi ofiarami tej narodowej tragedii" - czytamy w komunikacie Szwajcarskiej Federacji Boksu.
"Według świadków stracił życie, niosąc pomoc swojej bliskiej przyjaciółce, pozwalając jej w ten sposób przeżyć. Ten akt najwyższego altruizmu doskonale odzwierciedla to, kim był. Zawsze pomagał innym" - wspomniał prezes Szwajcarskiej Federacji Boksu, Amir Orfia.
Anthony Joshua "oszukał śmierć". Niewiarygodne, co ujawniono. Prośba o zamianę miejsc












