Reklama

Reklama

Powietkin ciężko znokautował Duhaupasa, walcząc pod wpływem dopingu

Ta walka nigdy nie powinna dojść do skutku. Były mistrz świata Aleksander Powietkin, ciężko znokautował Francuza Johanna Duhaupasa, ale Rosjanin przystąpił do tego pojedynku jawnie pod wpływem niedozwolonego środka dopingującego. Z takim skandalem boks zawodowy jeszcze nie miał do czynienia.

W Jekaterynburgu jawnie została pogwałcona zasada, że sport z całą stanowczością powinien być wolny od dopingu.

Reklama

W przypadku Powietkina bowiem nie mieliśmy do czynienia z przesłankami lub przypuszczeniami, tylko oficjalną wpadką dopingową. Przypomnijmy, "Sasza" miał zmierzyć się na ojczystej ziemi z pochodzącym z Haiti, Kanadyjczykiem Bermane'em Stiverne'em, o tymczasowy pas mistrza świata organizacji WBC w wadze ciężkiej. Tyle że dzisiaj - na godziny przed rozpoczęciem gali - został przyłapany na stosowaniu dopingu.

W organizmie Powietkina wykryto ostarynę, wobec czego prezydent federacji WBC Mauricio Sulaiman czym prędzej poinformował, że jego organizacja wycofuje się z sankcjonowana walki.

Stiverne też wycofał się z pojedynku, nie mając ochoty tracić zdrowia w starciu z "nakoksowanym" Powietkinem, ale wtedy mierną inteligencją (głupotą?) wykazał się Francuz Duhaupas.

35-letni weteran, który kiedyś zaprosił na sparingi Mariusza Wacha, wyszedł z założenia, że pieniądze nie śmierdzą i - opluwając ideały sportu - dał Rosjanom igrzyska.

Duhaupas, po ambitnym początku walki, poległ z kretesem. Mocnymi ciosami został naruszony w czwartej rundzie, a egzekucja nastąpiła w 6. rundzie. Dwa lewe sierpowe Powietkina dopełniły dzieła zniszczenia i Francuz ciężko runął na deski.

Dowiedz się więcej na temat: Aleksander Powietkin | Johann Duhaupas | Bermane Stiverne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje