Reklama

Reklama

Poważne rozmowy w sprawie wielkiej walki Joshua - Fury

Drużyny Tysona Fury'ego (30-0-1, 21 KO) i Anthony'ego Joshuy (23-1, 21 KO) rozpoczęły negocjacje w sprawie tegorocznej walki unifikującej wszystkie cztery pasy wagi ciężkiej. Taka potyczka mogłaby odbyć się na Bliskim Wschodzie.

Menedżerska grupa MTK, która zajmuje się interesami Fury'ego, negocjuje w imieniu zawodnika i promujących go grup Top Rank i Queensberry Promotions. Oferta wkrótce ma przyjść z Arabii Saudyjskiej, gdzie ostatnią walkę toczył Joshua. Promujący AJ-a Eddie Hearn nie potrafi dogadać się z Frankiem Warrenem (współpromotor Fury'ego), dlatego za negocjacje wzięła się MTK.

Reklama

Pieniądze dla "Króla Cyganów" musiałyby być naprawdę duże, bo część tej sumy oddałby Deontayowi Wilderowi (42-1-1, 41 KO) za to, by ten zrzekł się prawa do trzeciego pojedynku, jaki przysługiwał mu w kontrakcie podpisanym przed drugą walką. 22 lutego Tyson zastopował Wildera w siódmej rundzie.

Przedstawiciele Wildera wiedzą o negocjacjach w sprawie walki Fury'ego z Joshuą. Póki co ucinają wszelkie spekulacje i utrzymują, że Deontay nie odstąpi pod swoich praw, prawda jest jednak taka, że jeśli pieniądze na stole będą bardzo duże, być może zmienią zdanie...

Co prawda Fury i Joshua to rodacy, ale nie oznacza to wcale, że ich potyczka miałaby odbyć się w Anglii czy Wielkiej Brytanii. Kierunek jest inny.

- Rozmawiamy z MTK między innymi o tym, gdzie mogłaby odbyć się taka walka. Ale najważniejsze jest wybrnięcie z pewnych kontraktowych zapisów i umów, by następne tematy mogły ruszyć. Dostaliśmy oferty organizacji takiego pojedynku z różnych krajów. Na ten moment nie wiemy nadal, kiedy mogłoby dojść do takiej walki, rozmawiamy tylko o ewentualnej lokalizacji. Obie strony są otwarte, aby do tego starcia doszło jeszcze w tym roku, bez wcześniejszych walk z innymi rywalami. Większe pieniądze powinny pojawić się w przyszłym roku, ponieważ nie mamy pewności, czy na przełomie listopada i grudnia będziemy mogli w ogóle zrobić galę z udziałem dużej publiczności, ale wszyscy jesteśmy otwarci - powiedział Hearn, promotor Joshuy.

- Czekamy i zobaczmy, jakie oferty otrzymamy z Bliskiego Wschodu, bo takie kraje jak Arabia Saudyjska, Katar czy Emiraty Arabskie, chcą się bardziej otworzyć i zrobić takie imprezy u siebie. Bylibyśmy głupcami gdybyśmy nie rozważyli takich ofert - dodał Bob Arum, drugi obok Warrena z promotorów mistrza WBC.

- Mogę walczyć wszędzie. Jeśli pieniądze będą tego warte, mogę zaboksować nawet w Timbuktu - stwierdził sam Fury.


Dowiedz się więcej na temat: Anthony Joshua | Tyson Fury | Deontay Wilder

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje