Reklama

Reklama

"Potrzebuję rywala i wychodzę na ring"

- Jestem na razie w lepszej formie narciarskiej niż bokserskiej, ale przynajmniej pod względem kondycyjnym mógłbym już dziś wyjść na ring. Czy wyjdę walczyć w katowickim Spodku 26 maja? Kontrakt nie jest jeszcze podpisany, ale termin mi odpowiada - powiedział nam Andrzej Gołota.

Ostatnie tygodnie Gołota spędzał nie w sali bokserskiej, ale na stokach narciarskich Kolorado, nie oznacza to jednak, że zrezygnował z powrotu na ring...

- Łatwiej trafić w totolotka, niż wytypować, kiedy, czy i z kim będziesz walczył. Miał być najpierw lutowy powrót w Stanach, później wyglądało na to, że wrócisz na ring w marcu we Francji, a teraz głośno o majowym pojedynku w Polsce...

- Termin lutowy powstał wyłącznie w wyobraźni paru dziennikarzy, którzy piszą o mnie artykuły nigdy ze mną nie rozmawiając i nie wiedząc nic o boksie, a w Paryżu zabrakło mi rywala z ważnym paszportem. Majowy powrót w Polsce jest najbliższy realizacji, bo są chętni na transmisję telewizyjną, czyli Polsat, są kibice, którzy chcą mnie zobaczyć i jest oczywiście walka Krzyśka Włodarczyka o tytuł mistrza świata. Potrzebuję jeszcze tylko rywala i wychodzę na ring!

Reklama

- Padają już różne nazwiska, ostatnio Richarda Bongo (17-2, 13 KO)...

- Poważnie - nie mam pojęcia z kim miałbym walczyć w Katowicach. Mam nadzieję, że szybko się dowiem, bo czasu zostało akurat tyle, żeby rozpocząć obóz treningowy. W ostatnich tygodniach nie robiłem nic związanego z boksem Jeździłem za to dużo na nartach i czekam, kiedy się skończy sezon narciarski, żeby wejść na salę. Trochę żartuję, ale nie do końca - zdążę się przygotować do 26 maja, choć jeszcze nie wiem kto będzie stał w moim narożniku. Na szczęście mam parę opcji.

- Wśród potencjalnych przeciwników wymieniane jest też nazwisko Artura Binkowskiego, który zaliczył ostatnio spektakularny nokaut na Showtime.

- Binkowski walczył na Showtime? I wygrał? Możesz mi to pokazać? (Oglądamy walkę Butler - Binkowski). No to Butler ma już karierę skończoną, bo przegrał z aktorem. A ktoś naprawdę chciałby mnie oglądać jak walczę z Binkowskim? Po co? Może jemu to coś by dało, ale mnie nie.

- Jak oceniasz sukces Szagajewa w walce z Wałujewem?

- Uzbek wygrał, bo myślał i się nie bał. Pamiętam go z Chicago. Dużo zawdzięcza Samowi (Colonnie - przyp. red.), jest lepszym mistrzem niż Wałujew. Ciekaw jestem czy King nie miał na niego jakichś opcji na promocję w Stanach? Don zwykle nie bierze walk, na których może stracić.

- Mówiąc o Donie Kingu - jak długo jesteś jeszcze związany z nim kontraktem?

- W sumie trzy lata, bo King ma zapisaną dwuletnią opcję na moje walki. Dlatego w Katowicach muszę mieć jego zgodę zanim wyjdę na ring. Ja chcę walczyć, ale King przecież nie puści mnie na ring za darmo - musi coś zarobić. To trzeba dograć w kontrakcie.

- Z innego podwórka - czytałeś książkę o Adamku? Twoje nazwisko często się tam pojawia...

- Przeglądałem fragmenty. Nudny bełkot dwóch ludzi, z których jeden wie mniej od drugiego. Strata czasu.

Rozmawiał Przemek Garczarczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje