Potężny prawy Polki zamknął sprawę, medal w 161 sekund. Sędzia nie miał wyjścia
Wielki musiał być zawód w polskiej ekipie, gdy swoją walkę o ćwierćfinał młodzieżowych mistrzostw Europy przegrała Kinga Krówka, jedna z liderek naszej reprezentacji. Trzy pozostałe podopieczne Tomasza Dylaka kończyły jednak swoje boje w zupełnie innych nastrojach. Medal zapewniła sobie najpierw Marta Prill, boksująca w najlżejszej kategorii 48 kg. A dzień kończyła Emilia Koterska, startująca w wadze 80 kg. Ćwierćfinalistka seniorskich mistrzostw świata nie okazała żadnej litości Turczynce Sili Üçyildiz.

Kilka dni temu z Pucharu Świata w Indiach Polska przywiozła pięć medali - trzy były dziełem pań. Co najmniej podobne aspiracje ekipa Biało-Czerwonych ma w Budapeszcie - tu od niedzieli odbywają się mistrzostwa Europy do lat 23. Podopieczne Tomasza Dylaka i podopieczni Grzegorza Proksy pierwsze potyczki mają już za sobą. I pierwsze niepowodzenia, jak i sukcesy.
Dwie zawodniczki już na pewno wrócą ze stolicy Węgier z medalami. W przypadku Emilii Koterskiej wystarczyły do tego... niecałe trzy minuty.
Kapitalne 2,5 minuty Emilii Koterskiej. 19-latka z medalem mistrzostw Europy U-23. Atak od samego początku
Jako pierwsza w poniedziałek medal polskiej ekipie zagwarantowała Marta Prill, w najlżejszej kategorii 48 kg. Tu do rywalizacji zgłosiło się siedem zawodniczek, wolny los i miejsce na podium przypadło Irlandce Murphy. Później było zwycięstwo w 1/8 finału Natalii Kuczewskiej (51 kg), ale też niespodziewana, a wręcz sensacyjna porażka Kingi Krówki w wadze 65 kg.
A zmagania kadry kobiecej w poniedziałek kończyła Emilia Koterska. W jej kategorii - 80 kg - też zgłosiło się siedem zawodniczek, pewny półfinał miała Czeszka Stella Blazkova.

Koterska zaś musiała zacząć od ćwierćfinału - jej rywalką była Turczynka Ücyiildiz Sila, starsza od Polki. Fakt zaś, że rywalka pochodzi z tego kraju, powinien od razu zwracać uwagę: pięściarki znad Bosforu zwykle są bardzo mocne, pokazywały to wielokrotnie. Tymczasem jak się zajrzy na statystyki Sili, to... widać tam niemal same porażki.
Koterska to również olbrzymi talent w polskim boksie, w seniorskich mistrzostwach świata w Liverpoolu była o włos od awansu do półfinału. Przegrała z Pooją Rani 2:3, trochę źle rozegrała ostatnią rundę. A to tama sama zawodniczka z Indii, z którą cztery dni temu w Pucharze Świata rywalizowała Agata Kaczmarska, nasza mistrzyni świata. I dała radę odwrócić losy walki, bo przecież pierwszą rundę przegrała 0:5.
W Liverpoolu Koterska wystąpiła w wadze 80 kg, rok temu startowała w Budvie w tej do 70 kg, zdobyła brąz w juniorskich mistrzostwach świata. Jak mówił swego czasu trener Tomasz Dylak, "jest większa gabarytowo, poradzi sobie". I W Budapeszcie też walczy w tej 80 kg. Już imponuje, choć pamiętajmy, że w olimpijskich zmaganiach jest tylko kategoria 75 kg. Kaczmarska, Koterska, Elżbieta Wójcik, Oliwia Toborek - walka o miejsce w Los Angeles zapowiada się pasjonująco.
Turczynka nie miała dzisiaj nic do powiedzenia, mogła być liczona już po 45 sekundach i kombinacji prawy-lewy naszej 19-latki. Za chwilę to liczenie stało się faktem. A później było kolejne, gdy zaczęła się ostatnie minuta pierwszej rundy. Sila nie dotrwała do gongu, na pół minuty przed nim otrzymała kolejny prawy w głowę. I tym razem arbiter nie miał już wyjścia - pro forma wyliczył Turczynkę, a później zakończył rywalizację.
Koterska zapewniła więc sobie medal. O finał powalczy z Greczynką Vasiliki Stavridou.












