Polski hit na szczycie wagi ciężkiej, w grze ogromna stawka. Promotor wyjawia
- Na pewno powalczymy o kolejną obecność na naszej gali prezydenta Karola Nawrockiego. Oczywiście dodatkowym argumentem jest to, iż walkę toczy Kacper Meyna, a pan prezydent go uwielbia. Przede wszystkim ceni w nim patriotyzm - mówi w rozmowie z Interią Krystian Każyszka, szef grupy Rocky Boxing Promotion, która stoi za organizacją wielkiej gali boksu zawodowego 3 października w Koszalinie. Sportowe widowisko pokaże telewizyjny partner grupy, czyli Polsat.

Artur Gac, Interia: Ze wszystkich stron słychać, że już tylko formalnością jest ogłoszenie walki w wadze ciężkiej Kacper Meyna - Damian Knyba, ale wciąż nie mamy oficjalnego komunikatu. Czy napotkał pan na jakieś trudności i komplikacje?
Krystian Każyszka, szef grupy Rocky Boxing Promotion: - Jakieś małe trudności zawsze są, to jest naturalne przy takich negocjacjach. Niemniej jesteśmy na dobrej drodze. Rozmawiamy aktualnie z naszym partnerem telewizyjnym Polsatem o ostatnich detalach, więc proszę uzbroić się w cierpliwość. Myślę, że chwilka i będziemy już mieli wszystko pewne oraz wiadome.
Jeśli chodzi o datę, czyli 3 października, to nic się nie zmienia?
- Nie, data jest stała. Nadciąga święto boksu w Koszalinie. Szykujemy naprawdę niesamowity event Kapeo Rocky Boxing Night. To jest nazwa, która zobowiązuje, bo zawsze gale z tego cyklu są przełomowe. Tak jak kiedyś wystąpił u nas Adam Kownacki, teraz znów zrobimy coś wyjątkowo dużego. Wraz z naszym partnerem tytularnym mamy duży plan na duże wydarzenie.
Paręnaście dni temu Eryk Rachwał, członek teamu rywala, czyli Damiana Knyby, przekazał informację, że kontrakty są już podpisane. Jeżeli właściwie zrozumiałem pana reakcję, tego faktu pan nie negował, ale zdenerwował się pan na to, że o tym fakcie poinformowano przed organizatorem.
- Tak, ponieważ mamy klauzulę zastrzeżenia, w tej sprawie toczą się rozmowy między naszymi kancelariami adwokackimi. Więc ani on, ani nikt z ich teamu nie ma prawa w ogóle o niczym informować przed organizatorem. Ja jestem upoważniony do tego, żeby zakomunikować ostateczną wiadomość. Jeżeli wszystko będzie już z każdej strony podpisane, bo to jest kontrakt trójstronny, a do tego zapadną ostateczne ustalenia z federacją WBC, ode mnie wyjdzie informacja. Gdy nadejdzie moment ogłoszenia, wówczas to zrobię.
Ile w takim razie pozostało procent, które zasiewają w panu ziarno niepokoju, że trzeba by było odwoływać widowisko? Czy to jest scenariusz zupełnie katastroficzny?
- Ja wierzę bardzo mocno, że ta walka się odbędzie. Jednocześnie bardzo liczę na to, że uda się podnieść jej rangę i będzie to pojedynek na przykład o pas WBC International lub WBC Silver. W tej sprawie jeszcze trwają rozmowy.
Czyli nie tylko walka o krajowy prymat, ale o to, by stawka takiego pojedynku dała zwycięzcy znacznie więcej?
- Tak jest. Próbujemy się wbić w lukę, bo jak wiadomo, Lawrence Okolie wpadł na dopingu, więc jego pas WBC Silver być może chwilowo będzie do wykorzystania. Zapewniam, że prowadzę w tych sprawach rozmowy z federacją WBC, więc dopiero uzyskując wszystko, co możliwe, będę chciał wydawać komunikaty. By kibice od razu wiedzieli, jaka jest ostateczna ranga takiego polsko-polskiego pojedynku.
Do tego dochodzi potencjalna walka mistrza WBC Ołeksandra Usyka z Agitem Kabayelem, w którego posiadaniu w tej chwili jest tytuł w wersji tymczasowej.
- Wszystko się zgadza, w tej układance jest więcej opcji. A niektóre są od nas niezależne, więc w tym sensie także czekamy na to, co się wydarzy. To wszystko sprawia, że póki co jestem jeszcze powściągliwy, by w pełni twierdząco odpowiadać panu na pytania.
Czy równolegle prowadzi pan rozmowy, by na walce o taką stawkę i na takiej gali pojawił się prezydent RP Karol Nawrocki?
- Na pewno powalczymy o taką możliwość, bo bardzo bym sobie tego życzył jako organizator i chciałbym, gdyby była taka możliwość, aby pan prezydent znalazł umowne pięć minut w swoim napiętym grafiku. Bez dwóch zdań bardzo byśmy się ucieszyli, gdyby ponownie nas odwiedził, ponieważ bywa na naszych galach.
Odsłońmy nieco kuchni tych starań i doprecyzujmy, czy to pan bardziej walczy o taką wizytę, czy w gruncie rzeczy wszystko jest zasługą Kacpra Meyny, który jest na przyjacielskiej stopie z prezydentem?
- My, jako organizator, oczywiście także musimy zabiegać o to, by zaszczyciła nas głowa państwa. Ale ma pan oczywiście rację, że dodatkowym argumentem jest to, iż Kacper Meyna toczy walkę, a pan prezydent go uwielbia. To pozwala mi sądzić, że na pewno, jeśli tylko będzie miał możliwość, przyjdzie oglądać Kacpra z okolic ringu.
Zakładam, bo okazji nie brakowało, że odbył pan rozmowę z prezydentem w kontekście Kacpra. Co przede wszystkim ceni w tym sportowcu, w jego boksie lub osobowości?
- Patriotyzm. Patriotyzm przede wszystkim. Pamiętam bardzo dobrze całą tę historię, jak myśmy się wszyscy poznali. Kacper Meyna został zauważony w stowarzyszeniu kaszubskiej organizacji wojskowej "Gryf Pomorski", z której ramienia jeździł na wszystkie zebrania, był na wszystkich mszach. Nigdy nie opuścił żadnej aktywności. I pan prezydent, jeszcze jako ówczesny dyrektor Muzeum II Wojny Światowej, dowiedział się o tym, że jest taki młody patriota Kacper. A to, że jest pięściarzem, dodatkowo zadziałało na jego korzyść, bo prezydent poważa pięściarzy i ich lubi. W takich okolicznościach zaczęła się nasza relacja, pewnie osiem-dziesięć lat temu, która od tego czasu tylko się wzmacniała. Przy ówczesnym dyrektorze uczyliśmy się historii, a także odkrywaliśmy takie postaci, jak Jan Bianga i Tadeusz Pietrzykowski. Przypomnę, że w ostatnich latach organizowaliśmy dwie gale imieniem właśnie tego byłego więźnia obozu koncentracyjnego.
Poza Meyną i Knybą, kogo zobaczymy w ringu 3 października?
- Mateusz Polski będzie bronił pasa w WBC Baltic. Do ringu wejdą też Filip Wąchała i Dominik Harwankowski, a dodatkowo odpalamy turniej wagi ciężkiej z nagrodą 100 tysięcy złotych. Zapewniam, że będzie bardzo mocno.
Już mieliście taki turniej, w puli też było 100 tys. złotych.
- Owszem, my jesteśmy pomysłodawcą tego projektu, nim inne organizacje zaczęły stosować tę formułę. Teraz ruszamy z trzecią edycją, przy czym druga odbyła się w kategorii cruiser. Teraz zwracamy do kategorii ciężkiej i na tej gali będziemy mieli minimum pięć walk w królewskiej wadze.
Rozmawiał Artur Gac, Interia
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: artur.gac@firma.interia.pl











