Polski bokser mistrzem. Wielki faworyt rzucony na deski. Co za walka wieczoru (WIDEO)
Wielu kibiców wciąż pamięta bój Artura Górskiego (11-2, 7 KO) ze stycznia ubiegłego roku, gdy młody pięściarz w kuriozalny sposób przegrał starcie z faworyzowanym Adamem Balskim już w pierwszej rundzie. Od tego czasu pięściarz rodem z Tarnowa odniósł dwa zwycięstwa, co zaowocowało wyjazdową konfrontacją w Austrii. Polak kompletnie pokrzyżował szyki gospodarzom, odnosząc w ostatnich godzinach w Wiedniu efektowne zwycięstwo nad Anthonym Agyei'u. Do ojczyzny 26-latek wraca z wakującym pasem!

Jeszcze na moment cofnijmy się do wydarzeń ze stycznia 2024 roku w Kaliszu, gdzie Artur Górski zapłacił wielkie frycowe. Wprawdzie nie był już nowicjuszem wśród profesjonałów, bo na koncie miał dziewięć pojedynków, w tym jedną porażkę przez nokaut z Oskarem Wierzejskim, ale po raz pierwszy znalazł się w sytuacji, którą przepłacił porażką.
Artur Górski z mistrzowskim pasem w Austrii. Dramatyczne sceny
Pod koniec pierwszej rundy, w akcji cios na cios, Górski został trafiony przez Balskiego. Odczuł ten cios i przyklęknął. Wyglądał na zawodnika zupełnie gotowego do kontynuowania walki, ale ze wsparciem swojego narożnika postanowił skorzystać z okazji i dać sobie trochę sekund na złapanie oddechu. Przyklękał jednak tak długo, że sędzia zdążył go wyliczyć. Konsternacji nie było końca, ale decyzja była nieodwołalna.
Od tego czasu boksujący w kategorii junior ciężkiej Górski odniósł dwa kolejne zwycięstwa z pięściarzami - bądźmy szczerzy - słabiutkimi, ale obie wygrane przed czasem zrobiły robotę. Dzięki temu nasz pięściarz dostał szansę występu w walce wieczoru na gali organizowanej w Austrii. Powiedzmy wprost: w zamierzeniu organizatorów Polak miał zostać rzucony na pożarcie miejscowemu faworytowi, do tej nocy niepokonanemu (dziewięć zwycięstw i każde odniesione przed czasem) zaledwie 19-letniemu Anthony'emu Agyei'owi. Urodzony w Linzu ciemnoskóry pięściarz zaliczył jednak potężne rozczarowanie, a Górski zapisał dotąd najpiękniejszą kartę w swojej karierze.
Koniec zakontraktowanej na dziesięć rund walki, odbywającej się na gali w Wiedniu, nastąpił na jej półmetku. "Olśniewające zwycięstwo" - zachwyca się na portalu X jeden z użytkowników, prezentując fragment z pojedynku naszego pięściarza.
W piątej rundzie wszystko zaczęło się od mocnego lewego sierpowego w półdystansie, którym Artur Górski rzucił na deski Austriaka. Przeciwnik podniósł się na miękkich nogach i zasygnalizował gotowość do kontynuowania. Sędzia wznowił starcie, ale Górski poczuł swoją szansę i już nie odpuścił. Rzucił się na oponenta i zasypywał go kolejnymi ciosami. Wkrótce liny uratowały Agyei'a przed kolejnym nokdaunem, ale pływał już jak na wezbranych falach, dlatego arbiter wkroczył do akcji i przerwał to starcie.
Odesłany do narożnika nastolatek w jednej chwili zatoczył się i runął na matę ringu, tułowiem wypadając poza liny. Od razu pojawił się przy nim jego zespół i dopiero z pomocą mężczyzn stanął na nogach. Tak oto, w kapitalnym stylu, Górski został międzynarodowym mistrzem Austrii w wadze junior ciężkiej!











