Polski as mistrzem świata w boksie? Emocje sięgają zenitu. Walka życia Mateusza Masternaka
Mariusz Pudzianowski często powtarza, że "cierpliwy i kamień ugotuje", a te słowa idealnie pasują do kariery Mateusza Masternaka (47-5, 21 KO). 36-letni polski pięściarz, od lat pozostający w bliższej lub nieco dalszej czołówce światowej kategorii junior ciężkiej, w końcu w 53. walce zawodowej doczekał się starcia o tytuł mistrza świata. "Master" już w najbliższą niedzielę może spełnić swoje największe, sportowe marzenie.

Duchowny Ludovic Frere napisał kiedyś książkę o cnocie niestrudzenia pod tytułem "Pochwała cierpliwości". I zasadniczo cała kariera Mateusza Masternaka jest właśnie takim nieustępliwym oczekiwaniem od kilkunastu lat na to, co wydarzy się 10 grudnia na ringu w Bornemouth. Oczy mnóstwa kibiców boksu będą wtedy zwrócione właśnie na to miasto w Anglii, gdzie walką wieczoru będzie starcie o tytuł mistrza świata WBO wagi cruiser. Polak stanie w szranki z pupilem miejscowej publiczności, Chrisem Billamem-Smithem (18-1, 12 KO).
Mateusz Masternak dzisiaj wylatuje do Wielkiej Brytanii
Najbardziej pociągający jest fakt, że to nie jest pojedynek, w którym zdecydowany faworyt jest znany z góry. Przeciwnie, do konfrontacji stanie dwóch pięściarzy o zbliżonych umiejętnościach, zbliżonych wiekiem (Brytyjczyk jest młodszy o trzy lata) i podobnie zdeterminowanych, by sięgnąć po koronę. Być może za lekkiego faworyta należy uznać rywala, który będzie boksował na swoim terenie, z kolei "Master" jest nieporównywalnie bardziej doświadczony. I wcale nie dochodzi tutaj mogący działać na jego niekorzyść aspekt rozbicia, bo promowany przez Knockout Promotions rodak nigdy w dotkliwy sposób nie przegrał. Jeśli już, to w tym wieku większe zużycie organizmu może dać znać o sobie, jeśli pojedynek będzie wkraczał w dalszą fazę.
"Master" jest doskonałym ambasadorem boksu, pięściarzem który brzydzi się kiczem i tandetą, dlatego też ma tak bardzo "pozytywny elektorat" wśród kibiców. To nie ten typ pięściarza, który ma także pokaźne grono tych fanów boksu, którzy by mu złorzeczyli.
Za podopiecznym Piotra Wilczewskiego, który na swoim koncie ma tytuł mistrza Europy oraz porażkę w starciu o tymczasowy pas WBA z Yourim Kalengą, tradycyjnie bardzo sumiennie przepracowany okres przygotowawczy. "Master" nie zwykł pozostawiać niczego przypadkowi, dlatego poleci do Anglii ze świadomością, że dał z siebie wszystko.
Wczoraj rozpoczął się tradycyjny "fightweek", czyli czas na ostatnie promowanie wydarzenia w tygodniu walki. W poniedziałek wieczorem Masternak odbył ostatni trening, a już dzisiaj wraz ze swoim sztabem wyleci na Wyspy Brytyjskie.
"Dżentelmen vs Master. A mistrz będzie tylko jeden 10 grudnia" - podgrzewa emocje nasz pięściarz w swoich mediach społecznościowych.
Zobacz również:





![Polskie derby dla Resovii. Zawiercie zatrzymane w Lidze Mistrzów [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MBZXMYWMF92JI-C401.webp)
![Niespodzianka w LM była blisko! Projekt uratował się w tie-breaku [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MBZXG5I446KE7-C401.webp)





