Reklama

Reklama

Polsat Boxing Night 10. Michał Cieślak walczy o świetlaną przyszłość

Dla Michała Cieślaka walka z Jurijem Kaszyńskim to jak początek drogi ku spełnieniu bokserskiego marzenia. Pojedynek w Polsce, na gali swojego promotora, a do tego nasz pięściarz - i wcale nie wynika to z sympatii do rodaka - obiektywnie jest faworytem do zwycięstwa, które da mu pozycję pretendenta do tytułu mistrza świata. Co więcej, możliwe, że nakreślony plan do końca uda się zrealizować w ojczyźnie, bo ambicje sięgają organizacji pojedynku o pas czempiona na polskiej ziemi. Bitwa Polaka z Rosjaninem będzie daniem głównym dzisiejszej gali Polsat Boxing Night 10.

Transmisja Polsat Boxing Night 10 już dzisiaj w Polsacie Sport i Ipla.tv od godz. 19:00, jak również w Super Polsacie od godz. 16:00 i Polsacie od godz. 22:00.

Żeby była jasność: Polak już raz doszlusował do pojedynku, o którym marzy każdy pięściarz. Otrzymał szansę walki o tytuł mistrza świata federacji WBC, ale wyprawa do Kongo była zorganizowana na wariackich papierach. W myśl zasady takich walk się nie odmawia, lecz cała otoczka i wydarzenia, jakie miały miejsce w Afryce, delikatnie mówiąc odbiegały od normy. Wszystko to nie nie grało na korzyść Cieślakowi, a jeśli dodamy do tego klimat, a przede wszystkim wilgotność powietrza, to staje się jasne, że Polak miał niewątpliwie bardzo trudne zadanie. Finalnie Cieślak przegrał z miejscowym bohaterem Ilungą Makabu, ale pozostawił po sobie korzystne wrażenie. I, co najważniejsze, zebrał szalenie potrzebne doświadczenie, którego dotąd mu brakowało.

Reklama

- W boksie zawodowym rzeczywiście liczy się siła, natomiast umiejętność dysponowania wydatkiem energetycznym w przeciągu 10-12 rund jest szalenie ważna. Michałowi tego doświadczenia po części trochę brakuje, bo on wiele pojedynków wygrywał przed czasem w pierwszej połowie walk. To oczywiście budowało jego pewność siebie we własną siłę, ale przy okazji "ukradło" trochę doświadczenia, które jest niezbędne na mistrzowskim poziomie - powiedział w rozmowie z Interią Grzegorz Proksa i trudno nie przyznać racji byłemu mistrzowi Europy w kategorii średniej.

Teraz sytuacja jest inna, a w zasadzie zupełnie nieporównywalna. Cieślak stał się twarzą Polsat Boxing Night i razem z telewizją Polsat zaczyna realizować bardzo ambitny plan. Dzięki wielkim funduszom, tym razem już na własnych warunkach rozpędu nabiera projekt, który ma doprowadzić radomianina na fotel jednego z mistrzów kategorii cruiser. Mało tego, ostateczny "atak szczytowy", jak można nazwać pojedynek mistrzowski, również może odbyć się w Polsce, na jednej z kolejnych gal PBN.

Michał Cieślak przełamie Kaszyńskiego?

- Powiem szczerze, że biorąc pod uwagę ramy finansowe, które są już teraz, to wydaje mi się, że nie aż tak bardzo musielibyśmy je przekroczyć, żeby doprowadzić do zorganizowania takiego pojedynku w Polsce. Szczególnie, jeśli chodzi o budżetowanie tej jednej, konkretnej walki Michała z Kaszyńskim - przyznał w rozmowie z Interią Przemysław Krok, współpromotor Cieślaka i jeden z współtwórców nowego projektu bokserskiego - Polsat Boxing Promotions. W czwartek potwierdzono, że taki cel przyświeca nowemu podmiotowi.

Droga do królestwa wiedzie przez walkę z Jurijem Kaszyńskim, rosyjskim pięściarzem, który ma bliźniaczy do Polaka bilans walk (20 zwycięstw i 1 porażka), ale to nie przeciwnik będzie faworytem. Wyżej stoją akcje podopiecznego trenera Andrzeja Liczika, który krzyżował rękawice z rywalami o bardziej uznanej klasie, jak wspomniany Makabu, czy Nigeryjczyk Olanrewaju Durodola. Z kolei najcenniejszym skalpem w rekordzie Kaszyńskiego jest Rosjanin Walery Brudow, przy czym do walki wyszedł już 41-letni weteran.

- Nikogo nie lekceważymy, ale też nie przeceniamy klasy rywala. Widzieliśmy go, znamy i analizowaliśmy, jak boksuje, więc mamy to wszystko na uwadze. Będziemy starali się pokazać z jak najlepszej strony, po prostu żeby nie zostawić sędziom jakichkolwiek wątpliwości. Jeśli tylko nadarzy się okazja, to trzeba będzie zakończyć pojedynek przed czasem - zdradził w rozmowie z Interią trener Liczik.

Ceremonia ważenia i wszystkie medialne aktywności, które poprzedziły dzisiejszy pojedynek, tylko potwierdzają, że Polak jest bardzo skoncentrowany i absolutnie świadomy rangi tego starcia. 32-latek wie, że w przypadku wygranej znajdzie się w kapitalnym położeniu i nie tylko mistrzowski pas federacji IBF, do którego w tej chwili droga jest najkrótsza, będzie możliwą opcją.

Michał Cieślak o podwójnej motywacji

Tak czy inaczej, po Cieślaku nie widać, aby w najmniejszym stopniu zamierzał kalkulować. Na pytanie dziennikarza Interii o to, jak działa na niego stawka tego pojedynku: motywująco czy deprymująco, odpowiedział bez chwili zastanowienia: - Ta cała otoczka i stawka sprawiają, że dodatkowo dostaję niesamowitego wiatru w żagle. Fakt, że walka jest eliminatorem do tytułu, niesie podwójnie i naprawdę już nie mogę się jej doczekać - odparł Cieślak, uśmiechając się od ucha do ucha.

Pewności siebie nie brakuje także Kaszyńskiemu, który stoczy dopiero pierwszy pojedynek poza Rosją, ale zapewnia, że jest gotowy na to wyzwanie. Z jednej strony przyznaje, że przynajmniej "na papierze" Polak zapowiada się jako najtrudniejszy rywal w jego karierze, ale też podkreśla, że w jego słowniku w ogóle nie mieści się słowo "porażka". - Style mamy dosyć dystansowe, ale tutaj wszystko będzie kwestią charakteru. Umówmy się, Michał jest bokserem bardzo agresywnym, więc idziemy na 12 rund, pełny maraton. To będzie konkretna walka, a ja od początku do końca będę starał się wykorzystywać każdą chwilę - odgraża się Rosjanin.

A co w sytuacji, gdyby Cieślakowi powinęła się noga? Zdaniem Przemysława Salety taki rezultat nie będzie wyrokiem. - Przegrany nie aż tak dużo straci. Dla jednego i drugiego porażka to nie jest "być albo nie być" w boksie i na pewno nie zakończy ich karier - przekonuje ekspert Polsatu Sport, a swój pogląd wyraził w magazynie sportów walki "Koloseum".

To wszystko sprawia, że starcie Cieślak - Kaszyński zapowiada się pasjonująco. Transmisja Polsat Boxing Night 10 w piątek w Polsacie Sport i Ipla.tv od godz. 19, jak również w Super Polsacie od godz. 16 i Polsacie od godz. 22.

Artur Gac

Gala Polsat Boxing Night będzie transmitowana m.in. w serwisie Ipla.tv oraz na kanale Polsat Sport. Nie możesz tego przegapić! Kliknij tutaj i zagwarantuj sobie dostęp do transmisji na żywo już teraz!

Pełna karta walk gali Polsat Boxing Night 10:

Michał Cieślak (20-1, 14 KO) - Jurij Kaszyński (20-1, 18 KO) - eliminator o pas IBF

Robert Talarek (24-13-3, 16 KO) - Łukasz Stanioch (6-0, 1 KO)

Nikodem Jeżewski (19-1-1) - Vladimir Rzezniczek (10-3-2, 4 KO)

Ewa Piątkowska (15-1, 4 KO) - Judy Waguthii (17-9-4, 5 KO)

Daniel Rutkowski (1-2) - Maksim Hardzeika (9-0, 4 KO) 70,6

Walki boksu olimpijskiego na gali Polsat Boxing Night:

Sebastian Kusz - Kevin Lakatos

Bartłomiej Rośkowicz - Paweł Sulęcki

Oliwier Zamojski - Dominik Palak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje