Polak wprost o współpracy z Michalczewskim. Padła brutalna ocena
Przed laty cała Polska obserwowała koniec współpracy Dariusza Michalczewskiego z Izu Ugonohem, który w 2019 roku przegrał walkę o mistrzostwo Polski wagi ciężkiej z Łukaszem Różańskim. Głośno było o wypowiedziach "Tigera" wprost uderzających w Ugonoha. Ten odpowiedział na to po latach, stanowczo oceniając w podcaście "W cieniu sportu" tamten etap swojej kariery sportowej.

Izu Ugonoh swoją przygodę z zawodowym sportem rozpoczął od boksu. Urodzony w Szczecinie zawodnik zadebiutował w październiku 2010 roku, nokautując w Legionowie reprezentującego Litwę Igorisa Papunię. Polak pierwotnie startował w wadze junior ciężkiej, a po czterech latach postanowił przenieść się do wyższej kategorii wagowej.
W premierowym występie w wadze ciężkiej Ugonoh pokonał w Nowej Zelandii Juniora Maletino Iakopo. Pierwsza porażka w zawodowej karierze przyszła w 2017 roku, gdy w USA przez TKO pokonał go Dominic Breazeale, późniejszy pretendent do tytułu mistrza świata WBC. Jego ostatnim pojedynkiem w boksie była porażka w walce o mistrzostwo Polski z Łukaszem Różańskim.
Izu Ugonoha kibice po raz ostatni oglądali przy okazji gali FAME 29, podczas którego odbył się turniej K1. Urodzony w Szczecinie zawodnik w ćwierćfinale i półfinale w świetnym stylu pokonał Mateusza Kubiszyna oraz Alberto Simao. W finale po jednogłośnej decyzji Ugonoh przegrał z byłym zawodnikiem UC Makhmudem Muradovem. Ugonoh ma na koncie również występy w KSW.
Głośna współpraca Michalczewskiego z Ugonohem. Po latach do tego wrócono
Porażka z Łukaszem Różańskim odbiła się szerokim echem w mediach. Wszystko z powodu głośnej wypowiedzi Dariusza Michalczewskiego, który przed laty ściśle współpracował z Ugonohem. Były mistrz świata w studiu TVP Sport bardzo krytycznie opowiadał o swoim podopiecznym.
- Izu sam powinien zakończyć karierę, bo po prostu nie ma do tego głowy, która tu jest najważniejsza. Nie trzeba mieć dużych mięśni, ładnie wyglądać, być wysokim i pięknie poruszać się w ringu. W wadze ciężkiej wszyscy mocno biją, tu wygrywa ten, kto umie przyjąć. A Izu widocznie tego nie potrafi - skwitował "Tiger".
Później Michalczewski jeszcze mocniej zaatakował Ugonoha wprost nazywając go tchórzem. - Z tego co widziałem, co mówił, to oszukał mnie całkowicie. Nie wiedziałem, że on jest zajączkiem. Jest tchórzem i się boi - rzucił Michalczewski (cytat za WP SportoweFakty).
Po latach do słów Michalczewskiego odniósł się sam Ugonoh, który był gościem Łukasza Kadziewicza w podcaście "W cieniu sportu" produkowanym przez "Przegląd Sportowy Onet". 39-latek nie wspomina najlepiej dawnej współpracy.
- Ja uważam na dzień dzisiejszy, że Darek zrobił dla mojej kariery więcej złego niż dobrego. Ja stoczyłem 20 pojedynków w boksie, a na podstawie jednego pojedynku Darek uznał z tego "diamentu nieoszlifowanego", że ja się nie nadaję do bosku. A przez to, że stoi w pozycji autorytetu, to każdy w to uwierzył. Każdy tzw. "sebiks z ulicy" sobie nagle myśli, że ma mocniejszą psychikę ode mnie, bo Michalczewski powiedział to i to - stwierdził Ugonoh.
Były pięściarz odniósł się również do ogólnej postawy Michalczewskiego, który lubi w ostrych słowach skomentować osiągnięcia swoich kolegów po fachu. Zahaczył przy okazji o ostatnią wypowiedź dotyczącą dorobku Andrzeja Gołoty.
- Darek jest po prostu jak taki duży lew, który wszystko osiągnął, wszystko wygrał, siedzi na skalę i mierzy innych swoją miarą. Jeśli nie byłeś mistrzem tak jak on, jeśli nie broniłeś tytułu tyle razy co on, to nie osiągnąłeś sukcesu. On ma prawo do takich stwierdzeń, po prostu mierzy innych swoją miarą, ale to mówi o nim przede wszystkim - skwitował 39-latek.














