Polak walczył o mistrzostwo świata. Szpilka ujawnia, "było bardzo niebezpiecznie"
Damian Knyba na początku roku stanął przed szansą walki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. W niemieckim Oberhausen Agit Kabayel okazał się zbyt silny. Sędzia ringowy przerwał walkę w trzeciej rundzie po serii ciosów na głowę Polaka. W "Fakcie" o tym pojedynku opowiedział Artur Szpilka. Gwiazda KSW przy okazji ujawniła nieznane fakty na temat kulisów tego pojedynku. Z jego relacji wynika, że atmosfera w hali była wyjątkowo napięta.

Początek 2026 roku przyniósł ogrom emocji fanom polskiego boksu. W niemieckim Oberhausen przed szansą na życiowy sukces stanął Damian Knyba. Niepokonany dotychczas pięściarz otrzymał możliwość walki o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Po drugiej stronie ringu stanął Agit Kabayel. Stawką był tymczasowy pas mistrza świata WBC wagi ciężkiej.
Eksperci praktycznie jednomyślnie traktowali Knybę jako underdoga w tym pojedynku. "Husarz" jednak wyjechał do Niemiec z bojowym nastawieniem, stwierdzając bez kozery, że w Oberhausen jego głównym celem będzie nokaut.
Po pierwszych dwóch rundach Knyba prowadził na kartach sędziowskich. Trzecie starcie przyniosło jednak przykry dla Polaka zwrot akcji. Po szarży Kabayela Knyba był wyraźnie zamroczony, co wystarczyło arbitrowi, by ten przedwcześnie zakończył pojedynek. Sam Polak tuż po pojedynku wprost uderzał w sędziego, krytykując jego postępowanie.
Szpilka nie owijał w bawełnę. Tak wypowiedział się o walce Damiana Knyby
Swoim werdyktem na temat walki Knyby na łamach "Faktu" wypowiedział się Artur Szpilka. Aktualny zawodnik KSW sam w swojej karierze miał okazję walczyć o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Pochodzący z Wieliczki zawodnik został znokautowany w 9. rundzie przez Deontaya Wildera. Po pojedynku Knyby Szpilka nie miał oporów, by docenić swojego rodaka.
- Nie chcę wchodzić w dyskusję, czy słusznie sędzia przerwał czy nie. Muszę przyznać, że byłem zaskoczony na plus, że Damian się nie przestraszył, wszedł do ringu, walczył, próbował. Przypuszczałem, że im dłużej walka będzie trwała, tym będzie gorzej dla Damiana. Też tak obstawiałem, gdy np. rozmawiałem z Maćkiem Miszkiniem, ale naprawdę Knyba nie przestraszył się, co bardzo mi się podobało. Miał też swoje momenty, fajnie lokował prawy podbródek, póki jeszcze miał siły. Ale wiadomo, że z rundy na rundę Kabayel dobierał się do niego coraz bardziej - ocenił Artur Szpilka w "Fakcie".
Szpilka podkreślił, że nie ma zamiaru wchodzić w dyskusję na temat pracy sędziego. Były pięściarz zdradził jednak kulisy walki w Oberhausen. Jak zasłyszał Szpilka od swoich informatorów, atmosfera na hali miała być bardzo gorąca. Nie były to najlepsze warunki dla Polaka.
I co najważniejsze: nie byłem na miejscu, ale słyszałem od innych, że atmosfera była gorąca. Mnóstwo Kurdów, słyszałem, że było bardzo niebezpiecznie. Tym bardziej trzeba docenić Damiana, że wyszedł i nie przestraszył się. Takie rzeczy się docenia, bo ktoś, kto walczył, wie, jakie to ma znaczenie.
Knybę po walce z Kabayelem czeka kilkumiesięczna przerwa. Wszystko przez uraz ścięgna drugiego palca prawej ręki, z którym Polak zmagał się już w okresie przygotowawczym. Sytuacja zrobiła się na tyle poważna, że niezbędna okazuje się ingerencja chirurgiczna. Szpilka zapytany o dalsze perspektywy dla Knyby miał stanowczą opinię.
- Mam nadzieję, że nie weźmie teraz żadnego niepokonanego przeciwnika i nie będzie walczył o życie, tylko przyjmie ofertę słabszego pojedynku, żeby spokojnie wrócić. To był dla niego pierwszy sprawdzian z czołówką. I takie walki dają pewność siebie. Damian wyszedł do pojedynku z Kabayelem tak naprawdę zupełnie niesprawdzony. I to był chyba największy błąd - skwitował Szpilka.
Zobacz również:













