Pojedynek z udziałem 30-latka z naszego kraju mógł zakończyć się przedwcześnie, ale ostatecznie trwał aż dwanaście rund, otwiera się w nowym oknie. Wielkim triumfem zapachniało w siódmej odsłonie, kiedy to faworyt gospodarzy padł na deski. Co prawda wstał i został dopuszczony przez sędziego ringowego do dalszej walki, lecz ogromny niesmak po tej sytuacji pozostał.
Dlaczego? Liczenie trwało o wiele dłużej niż regulaminowe dziesięć sekund. "@MatchroomBoxing @EddieHearn, wielkie dzięki za wideo. Ale wiecie co? Miejcie jaja, że tak powiem, i pokażcie, jak haniebnie zachował się sędzia. Walka już się SKOŃCZYŁA w siódmej rundzie. Dwadzieścia trzy sekundy na liczenie" - zauważył Artur Gac z Interia Sport.
Na tym zresztą nasz dziennikarz nie skończył. "Cyrk. Tak wyglądał team Andy Ruiz + sędzia ringowy w siódmej rundzie. Doskonała, zespołowa robota, liczenie jak na zwolnionym tempie. I Andy uratowany. Na szczęście tylko chwilowo, bo na punkty nie było co zbierać. Choć dwójka arbitrów niemal przeszła grę 114:113" - dodał, niepocieszony z punktacji.
Nerwy w walce Damian Knyba - Andy Ruiz. Polacy już nie wytrzymali
Sytuację wcześniej skomentował już Mateusz Borek, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ, otwiera się w nowym oknie. Ostatecznie także i on bardzo cieszył się z sukcesu rodaka. "Wygrał z Ruizem, kursami bukmacherskimi, sędzią, koncepcjami biznesowymi promotora Meksykanina. Piękna historia w Prudential Center. Andy Ruiz Jr. Game Over! Damian przeszedł tę grę. Idzie dalej" - obwieścił przedstawiciel "Kanału Sportowego".
"TAK TAK TAK.... a to miało być przecież NIEMOŻLIWE. JEDNOGŁOŚNIE DAMIAN KNYBA" - dołączył do niego równie znany w środowisku pięściarskim Przemysław Garczarczyk. Wcześniej jednak nie brakowało nerwów, znów w roli głównej wystąpił arbiter ringowy. "Ciosy w tył głowy Ruiza... z 5 w ostatnich dwóch rundach. Sędzia nic" - pisał ekspert.
Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i 30-latek może szykować się na kolejne głośne pojedynki. Bo chyba tylko takie czekają go po spektakularnej wiktorii nad człowiekiem, który w przeszłości wygrał z Anthonym Joshuą. Na razie czas na szaloną i przede wszystkim zasłużoną celebrację.









![LN: Bośnia - Polska. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NDA5UVNL3O6TO-C401.webp)

