Reklama

Reklama

Platforma DAZN tnie koszty. Ostra reakcja Ryana Garcii

Coraz więcej mówi się o tym, że pandemia koronawirusa bardzo mocno uderzyła w jeszcze niedawno niezwykle hojną platformę streamingową DAZN, która stara się od marca ciąć koszty, w tym wypłaty bokserów. Jednym z niezadowolonych jest bardzo popularny pięściarz wagi lekkiej, Ryan Garcia (20-0, 17 KO), któremu za planowaną na 4 lipca walkę zaoferowano stosunkowo niewielką wypłatę - 200 tysięcy dolarów.

Rywalem Garcii miał być pierwotnie Jorge Linares, ale teraz sytuacja jest niejasna. Mówi się m.in. o walce z Abnerem Maresem, jednak wciąż nie znamy żadnych konkretów. Wiele wskazuje na to, że gala z udziałem Garcii się nie odbędzie. Sam ''Kingry'' domaga się przede wszystkim większych pieniędzy i coraz ostrzej się wypowiada.

Reklama

- Co za g..., dlaczego jestem tak traktowany? Dlaczego blokuje się moje możliwości zarobku? Dlaczego DAZN rozdaje pieniądze zawodnikom za walki z nic nie znaczącymi rywalami? Nie proszę o 100 milionów dolarów, po prostu zapłaćcie mi tyle, na ile zasługuję. Dlaczego jestem jedną z największych gwiazd, a zarabiam więcej poza boksem? - powiedział Garcia, który chce rozmawiać bezpośrednio z szefostwem DAZN, zamiast prowadzić negocjacje poprzez przedstawicieli promującej Garcię grupy Golden Boy Promotions, która jest z DAZN związana kontraktem.

- Żyjemy w czasach pandemii. To największy kryzys od czasów międzywojnia. Ryan nie będzie walczył w swojej kolejnej walce na gali z udziałem kibiców. A bilety na jego gale zawsze przynosiły znaczące zyski. Nie został jednak poproszony o obniżkę zarobków - twierdzi starający się  uspokoić sytuację Eric Gomez z Golden Boy.

Dowiedz się więcej na temat: ryan garcia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje