Reklama

Reklama

Pełnomocnik Dariusza Michalczewskiego: Nie ma mowy o przemocy domowej

- Barbara Michalczewska bardzo wspiera męża. Stoi za nim murem. O żadnej przemocy w ich domu nie może być mowy – podkreśla w rozmowie z Interią Jacek Rochowicz, pełnomocnik Dariusza Michalczewskiego. Były pięściarz ma jednak inny problem, bo policja potwierdziła, że śladowe ilości substancji znalezionej w jego domu to kokaina.

- Potwierdzam, że pan Dariusz został zatrzymany przez policję w środę wieczorem we własnym domu. Wcześniej był na imprezie i wrócił do domu pod wpływem alkoholu. To problem, który leży na sercu jego żonie - Barbarze. Była sfrustrowana, wściekła na pana Dariusza, że ten nie dotrzymał słowa, bo miał wrócić trzeźwy. Na tym tle wywiązała się awantura. Zestresowana pani Barbara zadzwoniła na policję, bo chciała, by jej mąż został zabrany. Targały nią emocje, czego dziś żałuje. Nie wiedziała, że sprawa będzie miała taki wydźwięk, a bardzo zależy jej na mężu - tłumaczy w rozmowie z Interią mec. Jacek Rochowicz, pełnomocnik Michalczewskiego.

Reklama

- Sprawa przemocy domowej jest zupełnie niezrozumiała. Byłem dziś u pani Barbary, która bardzo wspiera męża. Stoi za nim murem. O przemocy w ich domu nie może być mowy. Zresztą pani Barbara ma wydać oświadczenie w tej sprawie - dodaje adwokat byłego pięściarza.

Michalczewski wciąż jest zatrzymany. Przy okazji interwencji policji, w jego domu znaleziono śladowe ilości nieznanej substancji, którą określić miały badania laboratoryjne. W czwartek wieczorem okazało się, czym jest "biały proszek".

- Badania laboratoryjne wykazały, że śladowe ilości substancji znalezione w domu 48-letniego mężczyzny to kokaina - wyjaśnia w rozmowie z Interią podkom. Aleksandra Siewert z gdańskiej policji.

Czy to oznacza, że byłemu pięściarzowi zostaną postawione zarzuty?

- Jesteśmy w stałym kontakcie z prokuraturą. W piątek rano zapadną decyzje odnośnie tej sprawy - dodaje Siewert.

Mec. Rochowicz: - Pan Dariusz przebywa w różnym towarzystwie. Mogło się zdarzyć, że ktoś mógł zostawić w jego domu woreczek z tą substancją. Pan Dariusz nigdy nie miał skłonności do zażywania niedozwolonych środków. Wręcz przeciwnie - zawsze mówił im stanowcze nie.

- Nie patrzmy na tę sprawę zbyt pochopnie. Mamy łatwość w skreślaniu ludzi, a w przypadku pana Dariusza możemy mówić o incydencie. Proszę powiedzieć, który z polskich byłych sportowców, poświęca tyle osobistego czasu i pieniędzy na pomoc innym? Pan Dariusz to ewenement na skalę ogólnopolską. Wspiera hospicja, budowę szpitali, budowę domu autystycznego, wspiera także dzieci z ubogich rodzin - wylicza pełnomocnik Michalczewskiego.

Dowiedz się więcej na temat: dariusz michalczewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje