Reklama

Reklama

Otto Wallin: Z Wilderem nigdy nic nie wiadomo, ale stawiam na Fury'ego

Otto Wallin (20-1, 13 KO) - ostatni rywal Tysona Fury'ego (29-0-1, 20 KO), omal nie zrujnował planów o rewanżu Anglika z Deontayem Wilderem (42-0-1, 41 KO). Głębokie rozcięcie na powiece Fury'ego na szczęście udało się posklejać, Tyson wygrał i za dziewięć dni wyjdzie do rewanżu z mistrzem świata wagi ciężkiej federacji WBC.

Szwed zanotował w połowie września pierwszą porażkę w karierze, ale i tak zyskał nią więcej niż wcześniejszymi dwudziestoma zwycięstwami. Wallin powróci do akcji 28 marca w Park MGM w Las Vegas, gdzie stanie w szranki z Lucasem Browne'em (29-2, 25 KO). A na kogo stawia w wielkim rewanżu 22 lutego?

- Moim zdaniem Fury wygrał pierwszą walkę i na pewno może znów wypunktować rywala. Problem w tym, że z Wilderem nigdy nic nie wiadomo. Jemu starczy jedna sekunda, jeden cios, i może odwrócić losy pojedynku. Zgadzam się z opiniami, że to największy puncher w historii, jeśli chodzi o pojedyncze uderzenie. Nie jest może najlepszym bokserem, technicznie znacznie ustępuje Fury'emu, za to bije mocno jak nikt inny dotąd. Wszystko może się zdarzyć, ta walka nie ma faworyta, jednak moim zdaniem Fury wygra ten rewanż na punkty. Zresztą trzymam za niego kciuki, bo jeśli on by to wygrał, to moja postawa przeciwko niemu z perspektywy czasu będzie wyglądała jeszcze okazalej - stwierdził Wallin.

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: otto wallin | Tyson Fury | Deontay Wilder

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje