Nokdaun w 12. sekundzie i zwrot akcji w walce o mistrzostwo. Wielkie grzmoty w ringu
Pas mistrzowski federacji WBO był na szali w hucznie zapowiadanej walce Fabio Wardleya z Danielem Duboisem. 28-latek, który przegrał w ubiegłym roku głośną walkę z Ołeksandrem Usykiem wskazywany był jako faworyt. A mimo to już po 12. sekundach leżał na deskach i był liczony. Starcie Brytyjczyków zakończyło się dopiero w 11. rundzie po serii wielkich grzmotów.

W przeciwieństwie do głośnego pojedynku z Ołeksandrem Usykiem z 2025 roku, przed walką o mistrzostwo świata federacji WBO z Fabio Wardleyem Daniel Dubois wskazywany był jako faworyt. Kibice byli świadkami kapitalnego widowiska, jakie zrobili w Manchesterze Brytyjczycy.
Usyk zakończył walkę z Duboisem w lipcu 2025 roku efektownym nokautem w 5. rundzie. O sześć rund więcej przyszło kibicom oglądać w walce z Wardleyem, w której doszło do spektakularnego wręcz z perspektywy przebiegu walki zwrotu akcji.
Sensacyjny początek starcia o pas WBO. Liczenie już w 12. sekundzie
Zanim jeszcze pojedynek zaczął się na dobre, Dubois już leżał na deskach i był liczony. 28-latek nadział się na potężny sierpowy rywala i wydawało się, że starcie może błyskawicznie się zakończyć i to po zaledwie 12 sekundach. Młodszy z Brytyjczyków dał radę jednak się podnieść i ruszył do odrabiania strat.
Na około półtorej minuty przed końcem 1. rundy obalił przeciwnika rodem jak z zapasów. Zawiastowało to, że będziemy świadkami kapitalnego starcia. Kolejny nokdaun miał miejsce, kiedy wydawało się, że Dubois zyskuje przewagę. Wardley znów dał próbkę swojej brutalnej siły i posłał rywala na matę. Powrót nie był już tak pewny, jak ten z 1. rundy.
W 4. rundzie to Dubois przeszedł do ofensywy i ustrzelił Wardleya potężnym sierpem. Ten wyglądał jednak niemal na niewzruszonego. Przyjmował kolejne uderzenia i nie było widać, żeby robiły one na nim jakiekolwiek wrażenie.
W kolejnej rundzie po gradzie ciosów ze strony Duboisa wydawało się, że jest już blisko nokautu. Wardley zdołał jednak jakoś przetrwać do gongu oznaczającego jej koniec. Widać jednak było, że porusza się coraz ciężej, a uderzenia Duboisa sieją coraz większe spustoszenie.
Wielki zwrot akcji w walce Wardleya z Dubois. Koniec w 11. rundzie
Aktualny mistrz świata WBO w 7. rundzie miał już mocno zakrwawioną twarz, a do końca nie było jeszcze blisko. Przewagę zyskiwał jednak Dubois. Do tego stopnia, że po trafionym lewym sędzia musiał skorzystać z konsultacji lekarskiej, czy Wardley jest jeszcze w stanie kontynuować pojedynek.
31-latek postawił wszystko na jedną kartę i w 9. rundzie zaskoczył rywala, wdając się w otwartą wymianę ciosów. Choć sam ryzykował brutalnym nokautem, ryzyko się opłaciło. Dubois nie spodziewał się, ze przeciwinika będzie stać jeszcze na taki zryw. Dopiero na początku 11. rundy szala zwycięstwa ostatecznie przechyliła się na jego korzyść.
Po serii mocnych ciosów ze strony młodszego z pięściarzy sędzia zdecydował się przerwać walkę i tym samym pas mistrzowski federacji WBO zmienił właściciela na rzecz Daniela Dubois. Decyzja wydawała się słuszna, gdyż Wardley słaniał się już na nogach i nie stawiał zbytniego oporu wobec kolejnych uderzeń.
Niesamowity zwrot akcji stał się faktem. Po dwóch nokdaunach to Daniel Dubois wyszedł z pojedynku z Fabio Wardleyem zwycięsko, pokazując niezłomy charakter i nadludzką wręcz wytrzymałość.







![Polska zagra z Ukrainą w Lidze Narodów. Przegląd atutów rywali [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MWZLHP114GYJQ-C401.webp)






