Nokaut w drugiej rundzie, a potem dramatyczne sceny. Kibice ruszyli do Rosjanina
Dramatyczne obrazki na gali boksu w tureckim Trabzonie. Po walce mistrzowskiej, w której zmierzyli się Emirhan Kalkan i Siergiej Gorochow, doszło do potężnej bijatyki z udziałem kilkudziesięciu osób. Poszkodowany został m.in. Rosjanin, który wygrał przed czasem walkę z reprezentantem gospodarzy.

W tueckim Trabzonie odbyła się gala boksu zawodowego. O pas mistrzowski organizacji UBO walczyli reprezentant gospodarzy - Emirhan Kalkan oraz Rosjanin Siergiej Gorochow. 36-letni pięściarz z Kaliningradu już w drugiej rundzie znokautował niepokonanego dotychczas bohatera miejscowych kibiców.
Więcej niż o samej walce mówi się o tym, co wydarzyło się tuż po jej zakończeniu. Rosjanin rozpoczął świętowanie. Na nagraniu, które pojawiło się w internecie widzimy, że podszedł do narożnika rywala, ale został odepchnięty przez kogoś z teamu Turka. Wówczas do akcji wkroczył trener Gorochowa, który zaatakował mężczyznę.
Skandal na gali w Turcji. Kibice wtargnęli do ringu
To był wręcz zapalnik, bowiem kilka sekund później wywiązała się regularna bijatyka między stronami. Ponadto do ringu wtargnęli kibice. Z trybun poleciały m.in. krzesła i inne przedmioty.
W całym zamieszaniu ucierpiał m.in. rosyjski pięściarz, który trafił na badania do szpitala. Po kilku godzinach go opuścił, aby wrócić do swojego kraju. - Mamy pas. Większość kibiców z Turcji to dobrzy ludzie. Tych nieokrzesanych było około 100. Na całej sali było trzy tysiące osób, ale setka z nich to szaleńcy - powiedział cytowany przez serwis sports.ru.
Tureckie media piszą, że osobom, które wzięły udział w bijatyce mogą grozić poważne konsekwencje. Trenerom czy też członkom teamów grozi odebranie licencji czy też długa dyskwalifikacja. Z kolei kibice mogą zostać ukarani grzywnami.









