Nokaut na Adamku, a teraz takie wieści. Komunikat ws. dopingowego recydywisty
To kolejna z tych historii, która z czysto sportowego punktu widzenia nie jest w pełni zrozumiała. Witajcie w boksie zawodowym! Jarrell Miller jest znany polskim kibicom, w końcu to zbudowany jak tur Amerykanin na dobre wybił boks z głowy wiekowemu Tomaszowi Adamkowi. Pięściarz, który do walki z naszym rodakiem założył spodenki z napisem "Black Polska", wkrótce stoczy wielki pojedynek. Rywalem "Big Baby" będzie mało znany Kubańczyk Lenier Pero.

Jarrell Miller ma za sobą doświadczenia, którymi mógłby obdzielić niejednego pięściarza. Potężnie zbudowany Amerykanin, o którym wiele lat temu było głośno, jako o serdecznym koledze Adama Kownackiego z Brooklynu, stoczył już kilka bardzo efektownych i zaciętych pojedynków.
Miller kontra Pero. Pogromca Adamka dwa kroki od pasa MŚ
37-letni Amerykanin zaliczył dotąd jedną porażkę, którą zaserwował mu w 10. rundzie Daniel Dubois. Czyli były mistrz świata wagi ciężkiej, już dwukrotnie pokonany przez Ołeksandra Usyka. Do starcia Millera z "DDD" doszło w Rijadzie w grudniu 2023 roku. Bilans pięściarza z Nowego Jorku uzupełniają dwa remisy. jednak zdecydowanie najwięcej ma zwycięstw - 27., w tym 22 odniesione przed czasem.
W Polsce o Millerze najgłośniej było w październiku 2018 roku, gdy Tomasz Adamek zdecydował się na szaloną szarżę i wyszedł do ringu z będącym już wtedy w uderzeniu rywalem. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że "Góral" przeliczył swoje możliwości, ale wraz ze swoim teamem zdecydował się wyjść do ringu. I doznał sromotnej porażki, kompletnie stłamszony przez nacierającego Millera. Walka w Wintrust Arena w Chicago zakończyła się klasycznym nokautem już w 2. rundzie.
Niedługo później, w krótkim odstępie czasu, Miller dwukrotnie zhańbił się wpadkami dopingowymi. Najpierw wypisał się z walki o mistrzostwo świata z Anthonym Joshuą, mając w organizmie "kawałek tablicy Mendelejewa". A konkretnie wykryto aż trzy różne substancje zakazane. Kompromitacja numer dwa nastąpiła, gdy sposobił się do powrotnej walki z Jerrym Forrestem. Znów wpadł na GW1516, czy wspomagaczu metabolizmu lepiej znanym jako kardaryna. Za pierwszym razem został wyautowany na 6 miesięcy, a recydywa sprawiła, że Komisja Sportowa Stanu Nevada (NSAC) ukarała go za to dwuletnią dyskwalifikacją.
Chichot losu jest teraz taki, że dokładnie ta sama federacja, czyli WBA, która w 2019 roku przez boksera także została wystawiona na ostrzał i poniosła wizerunkowe straty, teraz wręczyła Millerowi okazały prezent.
Najbliższa walka Amerykanina z pochodzącym z Kuby Lenierem Pero (13-0, 8 KO), która odbędzie się 25 kwietnia w Las Vegas, będzie miała ogromną stawkę. Decyzją właśnie World Boxing Association otrzymała status oficjalnego eliminatora do mistrzowskiego pasa tej organizacji. Innymi słowy jej zwycięzca ustawi się w pozycji pretendenta do głównego tytułu.
Obecnie pełnoprawnym czempionem WBA w wadze ciężkiej jest Ołeksandr Usyk. Posiadaczem pasa jest także Rosjanin Murat Gassijew, on z kolei chełpi się tzw. tytułem regularnym.














