Nagłe doniesienia ws. wprowadzonego w śpiączkę Soczyńskiego. Brat boksera nadał komunikat
Takiego koszmaru większość polskich kibiców boksu jeszcze nie widziała na oczy, jaki spotkał Michała Soczyńskiego, boksującego w walce wieczoru na gali w Chełmie. Polak już w pierwszej rundzie został potężnie obity przez Ukraińca Ramazana Muslimowa, a w kolejnych odsłonach uderzenia tylko się kumulowały. Tragiczny finał przyszedł w 7. rundzie, gdy Polak po potężnym ciosie nieprzytomny runął na matę ringu, a następnie trafił do szpitala. Pilne wieści przekazał dziś brat sportowca, Daniel Soczyński.

Gdy stało się jasne, że Michał Soczyński zostaje wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, powiało wielkim niebezpieczeństwem. Emocje jeszcze w hali przytłoczyły tatę sportowca, a mama wkrótce poinformowała, że odbędzie się msza święta w intencji zdrowia jej syna.
Michał Soczyński wybudził się. Świetna wiadomość od rodziny
Na szczęście już dzisiaj napłynęły dużo bardziej pozytywne wieści. - Nasz Kochany Michaś został wybudzony. Rozmawiałem z nim, jest świadomy i wraca do pełni sił. Dziękujemy za wszystkie słowa wsparcia i modlitwy w tym trudnym dla nas czasie - napisał w mediach społecznościowych brat do soboty niepokonanego pięściarza, Daniel Soczyński.
Michał Soczyński i Ramazan Muslimow, mając status pięściarzy niepokonanych, zmierzyli się w najważniejszym pojedynku gali KnockOut Boxing Night 42 w Chełmie. W puli ich starcia znalazł się regionalny tytuł WBC Baltic w kategorii junior ciężkiej. Sam w sobie nie jest on prestiżowy, ale ma wielkie znaczenie w dalszej układance, z myślą o poważniejszych wyzwaniach.
To miał być najpoważniejszy test w karierze popularnego "Soczka", czołowego pięściarza na krajowym ringu i od pierwszej rundy przeobraził się w walkę "o życie". Sportowiec znalazł się w gigantycznych tarapatach i istniała możliwość, że sędzia Robert Gortat przerwie pojedynek, ale nie zdecydował się tego zrobić.
W drugiej odsłonie Polak miał swój moment, gdy sam rzucił rywala, ale od trzeciej odsłony wszystko się posypało. Tymczasem kumulacja ciosów postępowała, aż nastała feralna runda siódma. Po potężnym, prawym krzyżowym, Soczyńskiego "wyrwało z butów" i nieprzytomny runął na matę ringu. Pojawiły się przy nim służby medyczne, został położony na noszach i przetransportowany do szpitala. Niestety ktoś bezmyślny tak zaparkował samochód, że początkowo kierowca "erki" miał problem, by ruszyć w trasę.
W karetce Soczyński odzyskał przytomność, ale później - dla lepszego regenerowania obrzęku - został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Z relacji brata wynika, że powrót do zdrowia pięściarza na tym etapie następuje szybko.
Ważne informacje pozyskał także branżowy portal bokser.org. "Rozpoznaje rodzinę oraz przyjaciół, wszystko pamięta i wszelkie prognozy lekarzy są na ten moment pomyślne. Ponadto stabilny i dobry jest stan ojca Michała, który zasłabł tuż po walce i otrzymał pomoc od medyków" - napisano. I oby tak już pozostało.











