Reklama

Reklama

MP w boksie. Dominik Kida: Jechałem po brąz, a przywiozłem złoto

​24-letni Dominik Kida (RKB Wisłok Rzeszów) był jednym z odkryć i rewelacji mistrzostw Polski w boksie 2020. Na ringu w Wałczu niespodziewanie zdobył tytuł w wadze 69 kg. - Jechałem po brąz, a przywiozłem złoto - powiedział.

Kida pokonał na punkty reprezentantów kraju w różnych kategoriach wiekowych - kolejno Marcina Latochę (KB Karlino), Adriana Krukowskiego (Mazur Ełk), w półfinale Michała Jarlińskiego (Champion Włocławek) i w finale Karola Łapawę (Sporty Walki Gostyń).

Reklama

- W drodze po złoto wygrywałem z utytułowanymi zawodnikami. Z każdą walką coraz mocniej wierzyłem w siebie i wiedziałem, że tytuł mistrzowski jest w moim zasięgu. Najbardziej zmotywował mnie ćwierćfinałowy pojedynek z Jarlińskim, ponieważ z mańkutem nie rywalizowałem od sześciu lat i nie wiedziałem, jak poradzę sobie z takim stylem. Ale na szczęście od początku boksowałem bardzo pewnie, a po ogłoszeniu werdyktu wiedziałem, że stać mnie na więcej niż brąz - przyznał Kida.

W latach 2014-2015 pięściarz pochodzący z miejscowości Łowisko w powiecie rzeszowskim startował w mistrzostwach kraju juniorów i seniorów.

- Pierwszy turniej odbył się w moim regionie, w Nowej Dębie. Odniosłem dwa zwycięstwa i zdobyłem brązowy medal. Z kolei pięć lat temu wystąpiłem w Szczecinie w MP seniorów, w których osiągnąłem ćwierćfinał. Później nabawiłem się poważnej kontuzji łokcia, która wykluczyła mnie na długi czas z boksu. Byłem już pełnoletni, chciałem zarabiać na dorosłe życie, dlatego wyjechałem do Anglii - dodał Kida.

Na Wyspach Brytyjskich przebywał w Bracknell, położonym na zachód od Londynu.

- Po pewnym czasie, gdy wydawało mi się, że z ręką jest lepiej, zacząłem trenować w miejscowym klubie The Ring. Miałem wielu mocnych sparingpartnerów, mistrzów Anglii oraz brązowego medalistę mistrzostw świata i mistrza Europy w młodszych kategoriach Charlesa Frankhama. Niestety kontuzja powróciła i znów musiałem zawiesić rękawice - stwierdził.

W Anglii spędził trzy lata. Był odpowiedzialny za odbiór dostaw w firmie zajmującej się m.in. pielęgnacją drzew i kwiatów. Do Polski wrócił w 2018 roku.

- Dalej jestem kierowcą, a po pracy trenuję w rzeszowskim Wisłoku. Moi szkoleniowcami są Zygmunt Szalacha, Stanisław Osetkowski i Franciszek Batog, zaś podczas mistrzostw w Wałczu pomagał mi trener Bartłomiej Bocak ze Stali Rzeszów. Wszystkim szkoleniowcom jestem bardzo wdzięczny za przekazaną wiedzę bokserską. Ważne, że udało się naprawić rękę i mogę spełniać marzenia z dzieciństwa - podkreślił.

Do tej pory Kida stoczył 70 walk, z których 52 wygrał, cztery zremisował i 14 przegrał. Bardzo dobry występ w Wałczu sprawił, że mało znanym zawodnikiem zainteresował się nowy selekcjoner reprezentacji Walery Korniłow.

- Rozmawiałem z trenerem Korniłowem, który zaprosił mnie na zgrupowanie kadry narodowej. Na pewno skorzystam i postaram się pokazać się z dobrej strony- powiedział.

Oprócz Kidy, pierwszy tytuł mistrzowski w seniorach wywalczył też 19-letni Mateusz Bereźnicki (91 kg, BKS Skorpion Szczecin).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama