Kamil "Taazy" Mataczyński zmierzył się z Michałem "Wampirem" Pasternakiem podczas gali FAME 32: The Game w Radomiu. Pojedynek znalazł się na karcie głównej wydarzenia i został zakontraktowany w formule boksu w małych rękawicach.
"Taazy" wchodził do walki jako jeden z najpopularniejszych zawodników związanych z FAME, gdyż w krótkim czasie zbudował wokół siebie dużą społeczność i zdążył zanotować serię występów w organizacji. Przed konfrontacją z Pasternakiem miał na koncie dziewięć zwycięstw i dwie porażki w swoich dotychczasowych walkach we freak fightach.
FAME MMA 32: Wyniki walk. Zobacz, kto wygrał te pojedynki
Po drugiej stronie stanął Michał "Wampir" Pasternak, który posiadał zdecydowanie większe doświadczenie w sportach walki. Zawodnik od lat rywalizował zawodowo w MMA i mierzył się z przeciwnikami na wysokim poziomie, zanim trafił do federacji FAME. W samej organizacji zdążył stoczyć już jedenaście pojedynków, odnosząc osiem zwycięstw. Jego doświadczenie było więc jednym z najważniejszych elementów przed tym zestawieniem.
Pojedynek zapowiadał się również interesująco ze względu na formułę. Walka na małe rękawice oznaczała mniejszy margines błędu i zwiększała znaczenie precyzji oraz defensywy w wymianach bokserskich. Dla "Taazy'ego" była to szansa na udowodnienie, że może rywalizować z zawodnikiem posiadającym znacznie większe doświadczenie w sportach walki, natomiast Pasternak chciał potwierdzić, że również w formule bokserskiej potrafi wykorzystać swoje wieloletnie obycie w klatce.
Pierwsza runda była bardzo wyrównana, początkowo Mataczyński starał się wywierać presję i nie przestraszył się doświadczenia rywala. Można było zauważyć sporo brudnej gry z obu stron, kiedy to dochodziło do klinczu, panowie kilka razy zderzyli się głowami.
W drugiej odsłonie "Wampir" zaczął już zdecydowanie bardziej przeważać, wyprowadzał serię ataków i budował coraz większą przewagę. W ostatniej, trzeciej rundzie Pasternak kilka razy zasypywał "Tazzy'ego" morderczymi ciosami, lecz ten cały czas stał na nogach. Ostatecznie o zwycięzcy zadecydowali sędziowie, którzy byli jednomyślni i punktowali (2x 29-28, 30-27) na korzyść Michała Pasternaka.










